środa, 6 listopada 2019

Po co wolność?


Refleksja na podstawie Listu św. Pawła do Galacjan


Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież telewizję
Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież Interwizję, Eurowizję

Tak zaczyna się piosenka Kultu, popularna w latach 80tych; piosenka która bardzo mnie inspirowała w moich młodzieńczych buntach. Można by dziś dodać, że mamy jeszcze Internet. Czy rzeczywiście wolność narodowa jest wartością, o którą trzeba przelewać krew? Czy nie lepiej pracować jako niewolnik? Czy wysokie podatki i ceny paliw to wystarczający powód do strajków lub demonstracji? Czy wywalczona niepodległość jest najwyższym dobrem? Czy istnieje coś więcej niż „chleb i igrzyska” (i filmy fantastyczne)?

Na tym świecie każdy jest zachłanny i pazerny
Na tym świecie każdy chce pieniądze i koncerny
Kilku frajerów rządzi świata tego polityką
Najpotężniejsi z nich myślą o władzy nad galaktyką

„Jeszcze dzień życia” to świetna hybryda animowano-dokumentalna powstała na bazie książki Ryszarda Kapuścińskiego opisującej jego pobyt w Angoli w 1975r. Smutny, dający do myślenia film o dramacie kraju wyzwalającego się z kolonializmu Afryki. „Angolczycy po setkach lat życia pod portugalskim butem byli o krok od odzyskania suwerenności; jednocześnie rozgorzała krwawa bitwa o to, która z wiodących organizacji ma przejąć władzę w nowo powstałym państwie. Obserwując bratobójczą walkę, Kapuściński kreśli fascynujący obraz tej dziwnej i groteskowej wojny.” (portal Opętani Czytaniem). Uzyskana wolność w Angoli była pozorna, nieustanne wojny i walki trwały tam jeszcze 25 lat.

Czy słyszysz, czy słyszysz
Co tu dzieje się od lat
Jaki wokół siebie szum wytwarza ten fatalny świat
Co za fatalny świat

Ten fatalny świat ciągle walczy o władzę, o wpływy. Polska pod zaborami nie istniała jako państwo. Byłem ostatnio na filmie „Legiony” (reż. Dariusz Gajewski, Maciej Pawlicki). Kino puste. Czy komuś dziś zależy, żeby docenić, co zrobiły dla nas poprzednie pokolenia? Czy dziś kogoś interesuje w jaki sposób Polska odzyskała niepodległość 101 lat temu?
W filmie gra znakomity Mirosław Baka jako Stanisław „Król” Kaszubski  - jeden z dowódców polskich legionistów. Interesująco wygląda jego zestawienie z postacią zdrajcy Złotnickiego, Polaka będącego wysokim oficerem w carskiej armii. Najciekawszy dialog filmu miał miejsce, gdy  „Król” trafia do niewoli i rozmawia ze Złotnickim, swoim dawnym towarzyszem broni, obecnie w rosyjskiej armii. Ten pokazuje więźniowi carski mundur i proponuje, żeby go włożył, na co „Król” odpowiada, że „nie będzie pasował”. W odpowiedzi słyszy zachętę, że przecież Cesarstwo Rosji jest wieczne a Polska nie istnieje.
W historii Polski niewiele pokoleń żyło w wolnym kraju, natomiast każde pokolenie na pewno pamięta walkę o wolność. I w tym czasie, kiedy Polska jest od 123 lat pod zaborami , młode pokolenie krzyczy: „Byliśmy niewolnikami trzech cesarzy, ale my mamy w dupie cesarzy, jesteśmy wolnymi ludźmi.” A dzisiaj pan Morawiecki mówi, że to „PiS daje wolność.”

Wolność. Po co wam wolność?
Z każdej wystawy dobrobyt tryska
Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież chleb i igrzyska

Zawsze byli tacy, którzy za wolność oddawali życie. Ale niestety większość cieszy się z życia w niewoli. Przypomina mi się plan Erharda (1897-1977): zniszczyć elitę, inteligencję polski, ludzi myślących, odważnych (notabene to samo działo się przed okrągłym stołem) – ludzie otrzymywali paszport w jedną stronę – śmierć; lub - emigracja. Pozostałą masą lepiej sterować. Jak czytamy w dzienniku Deutsche Welle z września br.: „Erhard nie podzielał poglądów Himmlera zakładających unicestwienie z pobudek rasistowskich narodu polskiego, lecz był raczej pragmatykiem. Mordowanie, wypędzenie czy zagłodzenie Polaków uważał za działanie nieefektywne, ponieważ można było wykorzystać Polaków jako siłę roboczą i konsumentów. Jego zdaniem, polscy robotnicy powinni zarabiać niewiele mniej od Niemców, gdyż zbyt duże różnice wpływają negatywnie na wydajność i prowadzą do napięć społecznych. Polacy nie posiadają praw i mają służyć Niemcom. Interesowało go jedynie to, jak w najbardziej wydajny sposób można ich wykorzystać.”
A dzisiaj PiS mówi: „zarobki porównywalne z Niemcami.” Czyż nie żyjemy obecnie w kraju zaślepionym chlebem, igrzyskami, a tak naprawdę w kraju bezprawia i niesprawiedliwości? Plan Erharda realizuje się doskonale we współczesnej Polsce.

Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież filmy fantastyczne
Wolność. Po co wam wolność?
Czasem zezwolenie demonstracji ulicznych

Demonstracje w Hongkongu rozpoczęte w czerwcu 2019 roku po ogłoszeniu projektu ustawy, która pozwala na ekstradycję obywateli do komunistycznej Chińskiej Republiki Ludowej, są w centrum uwagi całego świata. Czy USA lub Anglia pomogą w bezprawnym naruszeniu umów? Od czasu powrotu Hongkongu do Chin (1842–1997 posiadłość brytyjska) terytorium to było autonomią, która miała obowiązywać do 2047. Od 2012 przewodniczący Xi Jinping zaczął silnie ingerować w politykę autonomii i naruszać swobody obywatelskie mieszkańców, dążąc do budowy jednolitego ustroju w ramach całego państwa. Wolny Hongkong (pierwsze miejsce na świecie w raporcie z Indeksem Wolności Gospodarczej w 2006) już nie jest wolny. Umorzenie autonomii w lipcu tego roku automatycznie wpłynęło na każdą dziedzinę życia mieszkańców. Obecna władza Chin to spuścizna Mao Zedonga (zm. 1976r.) – największego mordercy w historii ludzkości (78 milionów ludzi – 2 razy więcej niż zbrodnie Hitlera i Stalina razem wziętych). Nic dziwnego, że demonstracje w Hongkongu organizowane są niemal codziennie. Nie wiadomo, jak to wszystko się skończy. Pamiętamy bardzo dobrze masakrę  w 1989 na placu nomen omen Niebiańskiego Spokoju  (Tian’anmen ). Zginęło wówczas jednego dnia około 10000 ludzi.

Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież tyle pieniędzy
Wolność. Po co wam wolność?
I będziecie ich mieć coraz więcej.

Wolne Stany Zjednoczone Ameryki. Po co Anglicy 243 lata temu chcieli odłączyć swoje kolonie na nowym kontynencie od Wielkiej Brytanii? 4 lipca 1776 uchwalono Deklarację Niepodległości Stanów Zjednoczonych – akt prawny uzasadniający prawo Trzynastu Kolonii Brytyjskich w Ameryce Północnej do wolności i niezależności od króla Wielkiej Brytanii, Jerzego III. Tło tych wydarzeń możemy obejrzeć w znakomitym mini serialu „John Adams”. Na portalu Teologia Polityczna czytamy: „Wolność jest wartością równie ważną dla Izraela, co dla ludu amerykańskiego. Kiedy przeczytamy w Deklaracji powtarzającą się diatrybę przeciw Jerzemu III, to skojarzenia Korony brytyjskiej z Egiptem jako domem niewoli, oraz samego monarchy z faraonem, stają się oczywiste. Opór wobec Korony brytyjskiej to także spuścizna reformacji. Do ducha i litery Deklaracji Niepodległości daleko chętniej przyznają się obecnie Demokraci, podczas gdy konstytucja 1787 r. jest ulubionym dokumentem założycielskim Republikanów.”
Postawiony 136 lat temu posąg statui wolności (Wolność Opromieniająca Świat), mający ponad 90m wysokości i ważący 226 ton, jest darem Francji dla USA mający upamiętniać przymierze tych krajów w czasie wojny o niepodległość.  Ciekawostką jest fakt, że właścicielem firmy produkującej autoryzowane repliki statui jest Rumun, który z wielkim trudem wyzwolił się z komunistycznej niewoli swojego kraju (siedział wiele lat w więzieniu) i znalazł prawdziwą wolność w Ameryce. Jego ideą jest zatrudnianie samych imigrantów.
Odniesienia do Stwórcy przepełniają Deklarację Niepodległości, miliony ludzi doświadcza w Ameryce wytchnienia od tyranii krajów totalitarnych, ale czy możemy mówić o powstaniu stricte chrześcijańskiego, wolnego państwa? 50 z 56 delegatów podpisujących dokumenty DN przynależało do różnych lóż masońskich. Zalegalizowane niewolnictwo, aborcja, antyintelektualizm, megalomania i wiele innych „dziwactw” przeczy ideom wolnościowym. Abraham Lincoln doszedł do wniosku, że ,,świat nig­dy nie zna­lazł dob­rej de­finic­ji dla słowa wolność". Roosvelt jedynie mógł marzyć o wolności słowa, wolności oddawania czci Bogu i powszechnej wolności od strachu. Amerykanie zapomnieli przestrogę Johna Adamsa, że „są dwa sposoby na podbicie i zniewolenie narodu: miecz albo dług".  Obecnie Ameryka cieszy się największym długiem na świecie: 22 000 000 000 000 dolarów, a największym kredytodawcą są Chiny. Coś nam to mówi?
Być może trochę otuchy wnosi wypowiedź Trumpa na forum ONZ (NY, wrzesień 2019): “Stany Zjednoczone są zbudowane na zasadzie, że nasze prawa nie pochodzą od rządu; one pochodzą od Boga. Ta nieśmiertelna prawda jest wyrażona w naszej Deklaracji Niepodległości i zapisana w Pierwszej Poprawce naszej Konstytucji. Nasi założyciele rozumieli, że nie ma prawa bardziej podstawowego dla pokojowego, dostatniego i szlachetnego społeczeństwa niż prawo do podążania za swoimi religijnymi przekonaniami.” Może jest to wspaniała perspektywa, a może sprytne budowanie podwalin Jednej Światowej Religii?

Maszerujmy ramię w ramię
Ku słońcu świata nowego
Zbudujemy nowy most
Imienia przewodniczącego

Wszędzie mnożą się konferencje polityczno religijne, których temat przewodni zawiera się w słowach: „pokój i bezpieczeństwo” (1Tes 5,3). W Encyklice Benedykta XVI z 2009 r. czytamy: „Pilnie potrzebna jest prawdziwa światowa władza polityczna, aby zarządzać ekonomią światową. Władza ta powinna zostać uznana przez wszystkich.” Rok temu Merkel powiedziała: „Dziś państwa narodowe powinny być gotowe do przekazania suwerenności.” Zjazd Przywódców Światowych I Tradycyjnych Religii odbył się w Kazachstanie w 2018 roku pod hasłem „Przywódcy religijni za bezpiecznym światem”. Zaczątki Nowego Światowego Rządu (dodałbym - opiekuńczego) można było dostrzec na ekumenicznym spotkaniu „Peace with no borders” (Pokój bez granic) w Madrycie we wrześniu 2019r. O Synodzie Amazońskim nie wspomnę.
Czy „słońce świata nowego” przyniesie wolność jego mieszkańcom?

***

Afrykanie dążą do wolności od władzy kolonialnej, komuniści dążą do wolności od wyzysku kapitalistycznego, Hong Kong dąży do wolności od Chińskiego reżimu. Wiele można by pisać o dzisiejszych dążeniach wyzwoleńczych Katalonii, Wenezueli, Ekwadoru, Chile… Nie próbuję promować tu żadnej partii politycznej, ani systemu politycznego. Nie próbuję też udowadniać wyższości wolności nad niewolnictwem. Zadałem dużo pytań, które zostaną bez odpowiedzi. Przejdźmy zatem WRESZCIE do tej Wolności, o której mówi Pismo Święte. Do tej Wolności, która przewyższa wszelką ziemską wolność. Do Wolności, za którą przelała się najwartościowsza krew w historii ludzkości. Walka o tą Wolność już się dokonała – raz na zawsze.

Chrystus przyniósł nam wolność. Gal 5,1

List do Galacjan to jeden z pierwszych listów apostoła Pawła. Nazywam ten list apologetyką wolności, ponieważ ten najważniejszy temat dla człowieka jest tu przedstawiony w sposób zwięzły, wyraźny, logiczny i stanowczy. Czytelnik tego listu prowadzony przez Ducha Świętego ucieszy się, uspokoi i będzie wdzięczny Bogu, że taka wolność istnieje i ciągle jeszcze jest dla każdego dostępna. Około 10 lat później Paweł napisał List do Rzymian, nazywany konstytucją wiary chrześcijańskiej, w którym temat wolności jest rozbudowany i opisany w kontekście całego Bożego planu dla ludzkości.
List do Galacjan jest listem pełnym oburzenia, gniewu, załamania, oskarżenia, nagany. Początkowo wydawało mi się, że nie ma w tym liście żadnego miłego słowa o adresatach. W innych pismach pawłowych zawsze dało się odczuć miłość, troskę, sympatię i pochwałę dla wierzących; np.: wiara wasza słynie…, dziękuję mojemu Bogu zawsze, gdy was wspominam w moich modlitwach... . (do miłych słów Pawła wrócę w dalszej części mojej refleksji).
Co się stało w zborach w Galacji, że Paweł musiał przyjąć taki ton?
Zbory w Galacji powstały podczas pierwszej podróży misyjnej Pawła. Rodzi się wówczas duchowo kilka grupek ludzi. Jest to mieszanka Żydów i pogan. W pewnym momencie pojawiają się pewne osoby, które przekonują Galacjan do ich nauki. Wywierają na nich wielkie wrażenie. Podważają autorytet Pawła, nakazują im jakieś rytuały – rzekomo dające zbawienie, podporządkowują ich sobie łapiąc na haczyk szerokiej wiedzy religijnej i niewątpliwej inteligencji. Tak często bywa, że wieloletnie dzieło duchowe może być zniszczone jednego dnia.  W prostocie i prostolinijności wiary zabrakło tym pierwszym chrześcijanom czujności oraz uczulenia na fałsz. W istocie wykazali się wielką głupotą niemal zaprzepaszczając swoje zbawienie. Swoją Wolność. Tracąc niemal niepodległość.
W czwartym wersecie tego listu Paweł pisze o co chodzi z tą wolnością, wyzwoleniem, niepodległością. Chrystus wydał samego siebie za nasze grzechy, aby w ten sposób wyrwać (ekseletai –wyzwolić, uwolnić, zbawić) nas z teraźniejszego wieku złego. Z wieku złego, czyli z systemu, w którym władcą jest szatan. Jest to istota Ewangelii – cały sens życia i najważniejsze wydarzenie w historii świata. Golgota dzieli ludzi na dwa rodzaje – zbawionych i niezbawionych. Dziedziców i więźniów. Wolnych i niewolników.

Liczy się nowe stworzenie. Gal 6,15

I rzeczywiście w tym naszym życiu na ziemi liczy się tylko nowe stworzenie. Paweł dodaje: Pokój i miłosierdzie tym wszystkim, którzy uchwycą się tej zasady(normy, kanonu). A zasada jest bardzo prosta: Wysłuchanie Ewangelii, uwierzenie i życie w Chrystusie. I absolutnie nic więcej oraz absolutnie nic mniej. A co zawiera się w tym „nic mniej”? Ano pokuta. Zazwyczaj bywa to tak, że człowiek wiele lat żyje, myśląc, że jest z nim wszystko dobrze. W pewnym momencie niektórzy ludzie uświadamiają sobie (być może dzięki modlitwie rodziny, lub przez zasłyszane Słowo – Gal 3,2), że wewnątrz są całkowicie zepsuci i żaden człowiek, ani żaden obrządek, rytuał, uczynek, ani żaden przypadek, ani tym bardziej oni sami nie są w stanie sobie pomóc. Prawdziwe chrześcijaństwo zaczyna się od uświadomienia sobie własnej beznadziei. Luter tak o tym pisze: „Istotą i zasadniczym zadaniem Prawa jest to, aby ludzi nie tyle poprawić, ale uczynić ich jeszcze gorszymi, to znaczy wskazać im na ich grzech tak, aby dzięki znajomości tego grzechu mogli doznać upokorzenia, przerażenia, powalenia i złamania. A dzięki tym właśnie rzeczom zmuszeni będą do szukania łaski i przyjścia do tego tak bardzo błogosławionego potomka tzn. Chrystusa.”
Dzięki Bogu za Jezusa Chrystusa, który jest w stanie pomóc. On jedynie (zawiera się to w tym „nic więcej”).
 Jednak większość ludzi uważających się za wierzących, stara się naśladować Chrystusa. A On nigdy nie zamieszkał w ich sercach, ich ciało nie stało się realną świątynią Ducha Świętego. Podziwiają i wyznają chrześcijański system wartości, gorliwie przestrzegają swoich ojczystych tradycji (Gal 1,14). Cenią sobie Chrystusowe cechy: skromność, czułość, cierpliwość, litość. Ich życie przyobleczone jest w dobre uczynki, wykonywanie przykazań, dzięki którym mają nadzieję być w niebie. Tymczasem jest to antychrześcijański styl życia. I tą prawdę udowadnia Paweł w swoim liście. Pierwsze dwa rozdziały to obrona autorytetu Słowa Bożego, następne dwa to odpowiedź na pytanie: jak osiągnąć pewność zbawienia.
Liczy się nowe stworzenie – narodzenie z Ducha Świętego. Tak narodzili się Galacjanie. Człowiek, który prawdziwie uwierzy – od razu jest odziany w odpuszczenie grzechów i w darze otrzymuje życie wieczne. Najpierw drzewo, potem owoc. Gdy już zostałem zbawiony, wówczas wykonuję uczynki. Nigdy odwrotnie. Tylko taki kierunek jest właściwy. Do uczynków motywuje dokonany fakt śmierci Chrystusa za moje grzechy.
Być może taki dobrze myślący o sobie człowiek (lub też zbyt poniżający się) jest moralnie zmieniony, ulepszony, ale jego życie nie związało się z Chrystusem; być może z sakramentami i praktykami religijnymi, ale nie z samym Bogiem. To nie jest wolność w Chrystusie. Człowiek, który próbuje zaciekawić  i przyciągnąć uwagę Boga swoją dobrocią jest w wielkim błędzie. Jeśli usprawiedliwienie osiąga się dzięki przestrzeganiu Prawa, to Chrystus umarł nadaremnie. Gal 2,21 oraz: Dzięki uczynkom nakazanym przez Prawo nie zostanie usprawiedliwiona żadna istota. Gal 2,16 Otumanionych i omamionych wierzących Paweł pyta: czy Ducha otrzymaliście na skutek wypełnienia Prawa za pomocą uczynków, czy dzięki słuchaniu z wiarą? Gal 3,2
Ci, którzy tej zasady (normy nowego narodzenia) nie trzymali się, zawsze żyli w niepokoju i byli traktowani bez litości lub sami nie okazywali miłosierdzia.

Bodajby się wykastrowali! Gal 5,12

Ileż jest zacięcia, pasji i stanowczości w walce Pawła przeciw innej ewangelii. Nie zabiega o ludzkie względy.  Już na samym początku dwa razy przeklina ludzi, którzy niepokoją Galacjan. Niech nawet to będą ludzie przypominający anioła, ludzie sprawiający wrażenie porządnych, ludzie pełni wiedzy, wykształceni, inteligentni, przekonywujący, elokwentni – ale jeżeli przekręcają sens ewangelii – muszą zostać odrzuceni. Wydaje się, że tacy goście mają szlachetne motywacje, ale ich celem jest odłączenie wierzących, uzależnienie od swojej nauki, żeby w konsekwencji swoich manipulacji subtelnie zmienić ich centrum uwagi – już nie na Chrystusie lecz na Tradycji; już nie Słowo Boże dominuje nad Kościołem, lecz Kościół nad Słowem Bożym. Do dziś dzieje się to, co przewidział Paweł: Chcą was odłączyć, abyście wy o nich zabiegali. Gal 4,17. Te zabiegi to grecki wyraz zeloute, użyty przez Pawła również w liście do Koryntian, których to zachęca, aby zabiegali o dary duchowe. Mamy więc zamiast zelotów Ducha Świętego, zelotów nauki fałszywych nauczycieli. John Stott pisze: „Kiedy chrześcijaństwo zamienia się w zniewolenie przepisami i przykazaniami, ofiary takiego zniewolenia nieuchronnie popadają w uzależnienie i muszą przylgnąć do swoich nauczycieli”.  Gdy Paweł gani Piotra za obłudę i sprzeciwienie się Prawdzie (Gal 2,11-14), nie ma na celu zniesławienia jego dobrego imienia, nie kieruje się zazdrością. Podobnie, o fałszywych nauczycielach, gdy mówi: „niech będą przeklęci” , albo „bodajby się wykastrowali” – nie zieje nienawiścią, nie zależy mu na zemście. (Choć późniejsze wprowadzenie celibatu tylko potwierdza konsekwencje nauczania fałszywej ewangelii.) Głównym i podstawowym celem Pawła jest obrona Ewangelii. Jego motywy są całkowicie czyste: posłany nie przez ludzi i nie z powodu człowieka, ale za sprawą Jezusa Chrystusa i Boga Ojca. Gal 1,1. De facto Paweł w ogóle nie walczy z ludźmi, ponieważ te oszustwa i namowy nie pochodzą od tego, który powołał Galacjan. Gal 5,8.
Chrześcijańską stanowczość i radykalizm, a jednocześnie miłość i delikatność znakomicie ujął Marcin Luter w swoim komentarzu do tego listu:
„Będziemy gotowi znosić utratę wszystkich dóbr, naszego dobrego imienia, naszego życia i wszystkiego co mamy. Ale nigdy nie pozwolimy na to, aby wyrwano nam Ewangelię, naszą wiarę i Jezusa Chrystusa. Niechże będzie więc przeklęta taka pokora, która się uniża i poddaje! O nie! Raczej niechaj każdy wierzący chrześcijanin w tych rzeczach będzie dumny i niechaj nikogo nie oszczędza, w przeciwnym bowiem razie zaparłby się Chrystusa. Dlatego też z Bożą pomocą czoło moje będzie twardsze aniżeli czoło wszystkich innych ludzi. Tak rad jestem z całego serca, że takie stanowisko wydaje się być buntowniczym i upartym, ale tutaj wyznaję, że jestem i zawsze będę nieugiętym i surowym, i nie cofnę się nawet o cal przed żadnym stworzeniem. Miłość ustępuje miejsca, albowiem ona wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi (1 Kor 13:7), ale wiara nie ustępuje... Jeśli chodzi o wiarę, powinniśmy być nieprzezwyciężeni i twardsi aniżeli diament, natomiast jeśli chodzi o miłość, powinniśmy być delikatni i bardziej giętcy aniżeli trzcina albo liść, który drży na wietrze, gotowe poddać się wszystkiemu".
Paweł nigdy nie uzależniał słuchaczy od swojej osoby – zawsze kierował do bezpośredniego oddania Chrystusowi. Nie wywyższał się ponad swoich słuchaczy, a raczej wczuwał się w ich problemy, integrował się z nimi. Nie szczycił się swoją wiedzą, nie dbał o własny prestiż, był otwarty na krytykę. Potwierdza to w słowach: Choćby nawet KTOŚ Z NAS głosił tą inną ewangelię  - niech będzie przeklęty! Gal 1,8.

Jestem przekonany, że nie będziecie innego zdania. Gal 5,10

Zauważam w tym liście co najmniej trzy niezbite dowody na to, że Paweł jednak kocha tych, do których pisze. Początek: „Łaska WAM i pokój”, po drugie: „Dzieci MOJE…”, po trzecie: „jeśli chodzi o WAS – jestem przekonany w Panu, że nie będziecie innego zdania”.  Jego przekonanie nie opiera się na ich wyjątkowości, ale na wyjątkowości Chrystusa, który skutecznie może wyprowadzić ich z błędu. Przecież ich ciała już są świątynią Ducha Św. i Słowo Boże głoszone przez Pawła nie ma innej możliwości, niż zmienić ich sposób myślenia. To jest duża nadzieja dla naszych małych ewangelizacji - że Słowo Boże zawsze wykona swoją pracę wśród prawdziwie wierzących, prędzej czy później.
Paweł mógłby się ograniczyć  do emocjonalnych epitetów, jednak w wielkiej cierpliwości  i wyczerpująco tłumaczy czym jest usprawiedliwienie z wiary, czy to na podstawie życia Abrahama, czy prawodawstwa, czy na podstawie swojego świadectwa. Jego miłość do Kościoła jest bezsprzeczna.
 List do Galacjan jest listem do ludzi narodzonych z Ducha Świętego. Ostatni rozdział zaczyna się słowem: Bracia i kończy zdaniem: Bracia, niech łaska Jezusa Chrystusa towarzyszy wam w duchowym życiu. Łaska nie towarzyszy niewierzącym, ani fałszywym prorokom. Wielu ludzi prowadzi jakieś duchowe życie, ale łaska Chrystusa nie jest z nimi. Ludzie narodzeni z Ducha Św. czasem błądzą, czasem kuleją, czasem upadają, a czasem wpadną w zachwyt nad inną ewangelią; lecz dzięki Bogu towarzyszy im Łaska. Dzięki Słowu uchwycą się właściwego azymutu, podniosą się, zmienią myślenie. Gal 6,1: Poprawiajcie takiego (katartizete) – słowo to dotyczy tylko tych, którzy już są nowym stworzeniem (to samo słowo określa naprawianie sieci, które uległy uszkodzeniu – Mk 1,19 i są przez chwilę nieużyteczne), nie ma żadnego sensu poprawiać człowieka nieodrodzonego – taki potrzebuje nowego narodzenia, potrzebuje, aby wszystko stało się nowe i wówczas jak coś się uszkodzi – można naprawiać w duchu łagodności.
Paweł nie zniechęcony głupotą swoich dzieci, przypomina im ich cel życia: Wy bowiem bracia zostaliście powołani do wolności. Gal 5,13a

Tylko pod pozorem tej wolności nie pobłażajcie ciału. Gal 5,13b

Z jednej strony straszliwym wrogiem wolności są nauczyciele innej ewangelii, a z drugiej zachcianki ciała. Ciało, to cztery dziedziny:  1. Seksualność, moralność, 2. Religia 3. Życie towarzyskie, 4. Potrzeby podniebienia i żołądka. Wolność to nie anarchia, nie dajemy pretekstu, żeby nasza zepsuta, egocentryczna natura brała górę nad naszym życiem w żadnej z tych dziedzin. „Całkowicie odrzucamy pretensje naszych niższych instynktów do panowania nad nami” (Stott). Udaje się to dzięki Duchowi Świętemu (gdzie Duch tam wolność), który prowadzi do miłości Boga i bliźniego, do służeniu Bogu i braciom. Dzięki pracy Ducha Św. powstaje, często po latach, przepiękny, dojrzały owoc, którego składowymi są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, powściągliwość. Cechy te ukazują naszą postawę wobec Boga, bliźniego i wobec nas samych. Ukrzyżowanie starej natury wydaje się być nieodzowne i musi być bezlitosne. W całym takim procesie doświadczamy bólu, cierpienia i prześladowania, ale efekt zawsze jest gwarantowany. „Dopiero tam u stóp krzyża nasze ja nabiera tego kształtu, który jest dla nas właściwy. Oczywiście ludzie tego nie lubią, dalecy są od tego, żeby się poniżyć i ujrzeć siebie tak, jak widzi ich Bóg i jakimi są w rzeczywistości. Wolą iluzje. Tworzą sobie chrześcijaństwo bez krzyża, które polega na ich własnych uczynkach, a nie na ufności  w Chrystusa. Do chrześcijaństwa nie maja żadnych obiekcji tak długo, dopóki w grę nie wchodzi wiara w Chrystusa ukrzyżowanego. Nie znoszą o tym słuchać, wyśmiewają i prześladują tych, którzy głoszą Chrystusa ukrzyżowanego. Dlaczego? Z powodu ran, które człowiekowi pełnemu pychy zadaje łaska Boża” (Stott). Ismael (symbolizujący religijnych ludzi, ale też naszą cielesność) zawsze będzie prześladował i wyśmiewał Izaaka (człowieka narodzonego z Ducha) (Gal 4,29).
Nasze usprawiedliwienie nie zależy od Prawa, ale nasze uświęcenie polega na jego wypełnianiu, czyli właśnie na tej szeroko pojętej miłości do Boga i bliźniego. Jest to antidotum na ukąszenia Ismaela.
Cały piąty i szósty rozdział listu opisuje konkretną praktykę życia chrześcijańskiego.

Nie schylajcie się znów pod jarzmo niewoli Gal 5,1

Podsumowując temat wolności w liście do Galacjan, widzimy, że zarówno Żydzi, którzy mają nadzieję na uznanie w oczach Bożych przez przestrzeganie Prawa, jak i poganie, którzy hołdują swoim namiętnościom – oddają cześć swoim bożkom, stając się ich niewolnikami. Dzisiaj również wolność w Chrystusie, to niezależność od wpływów ludzkiej, skażonej nauki i niezależność od wpływu grzechu.
Nie wiem czy dzisiaj brałbym udział w demonstracjach w Hognkongu, czy szedłbym kiedyś ramię w ramię z Piłsudskim lub Martinem Luterem Kingiem, czy z moją dzisiejszą świadomością brałbym udział w działaniach Solidarności w latach 80tych, tak jak to wówczas czyniłem jako 16latek, gromadząc literaturę podziemną i rzucając w czołgi łuskami z gazem łzawiącym…
Jeżeli państwo, szef, cokolwiek jest przeciwko wyznawanej przeze mnie wierze, jeżeli w kościołach będziemy zmuszeni oprócz kazania słuchać nauk Konfucjusza; jeżeli światowa religia będzie narzucać zasady wszystkim kościołom; to na pewno będę działał w konspiracyjnym, podziemnym, WOLNYM kościele, który stosuje się do pięciu zasad SOLA. Natomiast nie neguję niewolnictwa jako takiego – cały Nowy Testament uczy jak żyć, gdy się jest niewolnikiem, gdy się ma trudnego pana lub szefa, np. 1Pt 2,18: Słudzy, z całą bojaźnią bądźcie poddani panom, nie tylko dobrym i łagodnym, ale też przykrym(pokrętnym, surowym, wypaczonym). W tym temacie polecam artykuł Jaśminy pod tytułem „Niewolnictwo w Nowym Testamencie” (patrz pdf).
Nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli… to wezwanie do czujności i pielęgnowania tej wewnętrznej duchowej wolności, którą otrzymaliśmy z łaski, przez wiarę, a która jest gwarantem naszego życia w wieczności; niezależnie jak ciężkie i niewolnicze życie może być naszym udziałem tu, na ziemi. Używajmy serca, duszy, myślenia i siły (Mk 12,30) do wyrażania swojej miłości i wdzięczności Bogu Ojcu, który nas stworzył i dał obiecaną wolność swoim dzieciom.

***

Odpowiadając na pytanie tytułowe „Po co wolność?” z całą stanowczością i niecierpliwością proklamuję, że wolność w Chrystusie jest potrzebna każdemu człowiekowi na ziemi  po to, by mógł żyć takim życiem, jakie zaplanował dla niego sam Stwórca.
Zacząłem od piosenki Kultu, a zakończę piosenką supergrupy Transatlantic, którą w 1999r. założył Neal Morse. Piosenka „A Man Can Feel” pochodzi z płyty Whirlwind z 2009r. Neal mówi o tej płycie: „To o poszukiwaniu Boga w środku tego całego zgiełku… w naszych życiach i naszym świecie. O tym, że możemy odnaleźć spokój. Nie zawsze zrozumiemy co się dzieje. Biblia mówi, że Bóg przemawia przez trąbę powietrzną (Job 38,1), więc słuchajmy.”
Ciągle jeszcze masz szansę na przemianę serca – na całkowite uwolnienie od strachu, dumy, pustki.

Człowiek potrafi odczuć


Uważasz więc, że nad wszystkim sprawujesz kontrolę?
Nadszedł kolejny ponury dzień
Wtłaczając panikę od twych drzwi
Jeden władca, jedno kłamstwo, jeden porządek świata

Stare klasyki są dawno przeterminowane
Nowe granice - to straszna perspektywa
Bezwartościowe ikony – obrotowe drzwi
Bladzi jeźdźcy bez perspektywy jutra, bez jutra

Człowiek potrafi odczuć , że został opuszczony
Jak obcy w swoim domu
A teraz - co sprawia, że wszystko się rozpada?
Człowiek potrafi odczuć prędkość spadania
Bez oparcia na solidnym gruncie
Ale wciąż jest czas na zmianę serca…

Harujący jak woły oparci o swoje łopaty
Ta pokerowa twarz nie powstrzyma przed upadkiem z łaski
Czy znalazłeś satysfakcję, której potrzebowałeś?
Czy zostałeś raczej pozostawiony z odczuciem pustki?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz