Refleksja na podstawie Listu św. Pawła do
Galacjan
Wolność. Po co wam
wolność?
Macie przecież telewizję
Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież Interwizję, Eurowizję
Macie przecież telewizję
Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież Interwizję, Eurowizję
Tak zaczyna się piosenka Kultu, popularna w latach
80tych; piosenka która bardzo mnie inspirowała w moich młodzieńczych buntach. Czy rzeczywiście wolność narodowa jest
wartością, o którą trzeba przelewać krew? Czy nie lepiej pracować jako
niewolnik? Czy wysokie podatki i ceny paliw to wystarczający powód do strajków
lub demonstracji? Czy wywalczona niepodległość jest najwyższym dobrem? Czy
istnieje coś więcej niż „chleb i igrzyska” (i filmy fantastyczne)?
Na tym świecie każdy jest zachłanny i pazerny
Na tym świecie każdy chce pieniądze i koncerny
Kilku frajerów rządzi świata tego polityką
Najpotężniejsi z nich myślą o władzy nad galaktyką
Na tym świecie każdy chce pieniądze i koncerny
Kilku frajerów rządzi świata tego polityką
Najpotężniejsi z nich myślą o władzy nad galaktyką

Czy słyszysz, czy słyszysz
Co tu dzieje się od lat
Jaki wokół siebie szum wytwarza ten fatalny świat
Co za fatalny świat
Co tu dzieje się od lat
Jaki wokół siebie szum wytwarza ten fatalny świat
Co za fatalny świat

W filmie gra znakomity Mirosław Baka jako Stanisław „Król”
Kaszubski - jeden z dowódców polskich
legionistów. Interesująco wygląda jego zestawienie z postacią zdrajcy
Złotnickiego, Polaka będącego wysokim oficerem w carskiej armii. Najciekawszy
dialog filmu miał miejsce, gdy „Król”
trafia do niewoli i rozmawia ze Złotnickim, swoim dawnym towarzyszem broni,
obecnie w rosyjskiej armii. Ten pokazuje więźniowi carski mundur i proponuje,
żeby go włożył, na co „Król” odpowiada, że „nie będzie pasował”. W odpowiedzi
słyszy zachętę, że przecież Cesarstwo Rosji jest wieczne a Polska nie istnieje.
W historii Polski niewiele pokoleń żyło w wolnym kraju, natomiast każde pokolenie na pewno pamięta walkę o wolność. I w tym czasie, kiedy Polska jest od 123 lat pod zaborami , młode pokolenie krzyczy: „Byliśmy niewolnikami trzech cesarzy, ale my mamy w dupie cesarzy, jesteśmy wolnymi ludźmi.” A dzisiaj pan Morawiecki mówi, że to „PiS daje wolność.”
W historii Polski niewiele pokoleń żyło w wolnym kraju, natomiast każde pokolenie na pewno pamięta walkę o wolność. I w tym czasie, kiedy Polska jest od 123 lat pod zaborami , młode pokolenie krzyczy: „Byliśmy niewolnikami trzech cesarzy, ale my mamy w dupie cesarzy, jesteśmy wolnymi ludźmi.” A dzisiaj pan Morawiecki mówi, że to „PiS daje wolność.”
Wolność. Po co wam wolność?
Z każdej wystawy dobrobyt tryska
Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież chleb i igrzyska
Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież chleb i igrzyska
Zawsze byli tacy, którzy za wolność oddawali życie. Ale
niestety większość cieszy się z życia w niewoli. Przypomina mi się plan Erharda
(1897-1977): zniszczyć elitę, inteligencję polski, ludzi myślących, odważnych (notabene
to samo działo się przed okrągłym stołem) – ludzie otrzymywali paszport w jedną
stronę – śmierć; lub - emigracja. Pozostałą masą lepiej sterować. Jak czytamy w dzienniku Deutsche Welle z
września br.: „Erhard nie podzielał poglądów Himmlera zakładających unicestwienie
z pobudek rasistowskich narodu polskiego, lecz był raczej pragmatykiem.
Mordowanie, wypędzenie czy zagłodzenie Polaków uważał za działanie
nieefektywne, ponieważ można było wykorzystać Polaków jako siłę roboczą i konsumentów.
Jego zdaniem, polscy robotnicy powinni zarabiać niewiele mniej od Niemców, gdyż
zbyt duże różnice wpływają negatywnie na wydajność i prowadzą do napięć
społecznych. Polacy nie posiadają praw i mają służyć Niemcom. Interesowało go
jedynie to, jak w najbardziej wydajny sposób można ich wykorzystać.”
A dzisiaj PiS mówi: „zarobki porównywalne z Niemcami.”
Czyż nie żyjemy obecnie w kraju zaślepionym chlebem, igrzyskami, a tak naprawdę
w kraju bezprawia i niesprawiedliwości? Plan Erharda realizuje się doskonale we
współczesnej Polsce.
Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież filmy fantastyczne
Macie przecież filmy fantastyczne
Wolność. Po co wam wolność?
Czasem zezwolenie demonstracji ulicznych
Czasem zezwolenie demonstracji ulicznych
Demonstracje w Hongkongu rozpoczęte w czerwcu
2019 roku po ogłoszeniu projektu ustawy, która pozwala na ekstradycję obywateli
do komunistycznej Chińskiej Republiki Ludowej, są w centrum uwagi całego
świata. Czy USA lub Anglia pomogą w bezprawnym naruszeniu umów? Od czasu
powrotu Hongkongu do Chin (1842–1997 posiadłość brytyjska) terytorium to
było autonomią, która miała obowiązywać do 2047. Od 2012 przewodniczący Xi
Jinping zaczął silnie ingerować w politykę autonomii i naruszać swobody
obywatelskie mieszkańców, dążąc do budowy jednolitego ustroju w ramach całego
państwa. Wolny Hongkong (pierwsze miejsce na świecie w raporcie z Indeksem
Wolności Gospodarczej w 2006) już nie jest wolny. Umorzenie autonomii w lipcu
tego roku automatycznie wpłynęło na każdą dziedzinę życia mieszkańców. Obecna
władza Chin to spuścizna Mao Zedonga (zm. 1976r.) – największego mordercy w
historii ludzkości (78 milionów ludzi – 2 razy więcej niż zbrodnie Hitlera i
Stalina razem wziętych). Nic dziwnego, że demonstracje w Hongkongu organizowane
są niemal codziennie. Nie wiadomo, jak to wszystko się skończy. Pamiętamy
bardzo dobrze masakrę w 1989 na placu Tian’anmen - Niebiańskiego Spokoju (sic!). Zginęło wówczas jednego dnia około 10000 ludzi.
Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież tyle pieniędzy
Wolność. Po co wam wolność?
I będziecie ich mieć coraz więcej.
Macie przecież tyle pieniędzy
Wolność. Po co wam wolność?
I będziecie ich mieć coraz więcej.
Wolne Stany Zjednoczone Ameryki. Po co Anglicy 243 lata
temu chcieli odłączyć swoje kolonie na nowym kontynencie od Wielkiej Brytanii? 4
lipca 1776 uchwalono Deklarację Niepodległości Stanów Zjednoczonych – akt
prawny uzasadniający prawo Trzynastu Kolonii Brytyjskich w Ameryce Północnej do
wolności i niezależności od króla Wielkiej Brytanii, Jerzego III. Tło tych
wydarzeń możemy obejrzeć w znakomitym mini serialu „John Adams”. Na portalu
Teologia Polityczna czytamy: „Wolność jest wartością równie ważną dla Izraela,
co dla ludu amerykańskiego. Kiedy przeczytamy
w Deklaracji powtarzającą się diatrybę przeciw Jerzemu III, to
skojarzenia Korony brytyjskiej z Egiptem jako domem niewoli, oraz samego
monarchy z faraonem, stają się oczywiste. Opór wobec Korony brytyjskiej to
także spuścizna reformacji. Do ducha i litery Deklaracji Niepodległości daleko
chętniej przyznają się obecnie Demokraci, podczas gdy konstytucja 1787 r. jest
ulubionym dokumentem założycielskim Republikanów.”
Postawiony 136 lat temu posąg statui wolności (Wolność Opromieniająca Świat), mający ponad 90m wysokości i ważący 226 ton, jest darem Francji dla USA mający upamiętniać przymierze tych krajów w czasie wojny o niepodległość. Ciekawostką jest fakt, że właścicielem firmy produkującej autoryzowane repliki statui jest Rumun, który z wielkim trudem wyzwolił się z komunistycznej niewoli swojego kraju (siedział wiele lat w więzieniu) i znalazł prawdziwą wolność w Ameryce. Jego ideą jest zatrudnianie samych imigrantów.
Odniesienia do Stwórcy przepełniają Deklarację
Niepodległości, miliony ludzi doświadcza w Ameryce wytchnienia od tyranii
krajów totalitarnych, ale czy możemy mówić o powstaniu stricte
chrześcijańskiego, wolnego państwa? 50 z 56 delegatów podpisujących dokumenty
DN przynależało do różnych lóż masońskich. Zalegalizowane niewolnictwo, aborcja, antyintelektualizm, megalomania i wiele innych „dziwactw” przeczy ideom
wolnościowym. Abraham Lincoln doszedł do wniosku, że ,,świat nigdy
nie znalazł dobrej definicji dla słowa wolność". Roosvelt jedynie
mógł marzyć o wolności słowa, wolności oddawania czci Bogu i powszechnej wolności
od strachu. Amerykanie zapomnieli przestrogę Johna Adamsa, że „są dwa sposoby
na podbicie i zniewolenie narodu: miecz albo dług". Obecnie Ameryka cieszy się największym
długiem na świecie: 22 000 000 000 000 dolarów, a największym kredytodawcą są
Chiny. Coś nam to mówi?
Maszerujmy ramię w ramię
Ku słońcu świata nowego
Zbudujemy nowy most
Imienia przewodniczącego
Ku słońcu świata nowego
Zbudujemy nowy most
Imienia przewodniczącego
Wszędzie mnożą się konferencje polityczno-religijne,
których temat przewodni zawiera się w słowach: „pokój i bezpieczeństwo” (1Tes
5,3). W Encyklice Benedykta XVI z 2009 r. czytamy: „Pilnie potrzebna jest
prawdziwa światowa władza polityczna, aby zarządzać ekonomią światową. Władza
ta powinna zostać uznana przez wszystkich.” Rok temu Merkel powiedziała: „Dziś
państwa narodowe powinny być gotowe do przekazania suwerenności.” Zjazd
Przywódców Światowych I Tradycyjnych Religii odbył się w Kazachstanie w 2018
roku pod hasłem „Przywódcy religijni za bezpiecznym światem”. Zaczątki Nowego Światowego
Rządu (dodałbym - opiekuńczego) można było dostrzec na ekumenicznym spotkaniu „Peace
with no borders” (Pokój bez granic) w Madrycie we wrześniu 2019r. O Synodzie
Amazońskim nie wspomnę.
Czy „słońce świata nowego” przyniesie wolność jego
mieszkańcom?
⬇⬇⬇ !!! !!! !!! ⬇⬇⬇
Afrykanie dążą do wolności od władzy kolonialnej,
komuniści dążą do wolności od wyzysku kapitalistycznego, Hong Kong dąży do
wolności od Chińskiego reżimu. Wiele można by pisać o dzisiejszych dążeniach
wyzwoleńczych Katalonii, Wenezueli, Ekwadoru, Chile… Nie próbuję promować tu żadnej
partii politycznej, ani systemu politycznego. Nie próbuję też udowadniać
wyższości wolności nad niewolnictwem. Zadałem dużo pytań, które zostaną bez
odpowiedzi. Przejdźmy zatem WRESZCIE do tej Wolności, o której mówi Pismo
Święte. Do tej Wolności, która przewyższa wszelką ziemską wolność. Do Wolności,
za którą przelała się najwartościowsza krew w historii ludzkości. Walka o tę Wolność
już się dokonała – raz na zawsze.
Chrystus przyniósł
nam wolność. Gal 5,1
List do Galacjan to jeden z pierwszych listów apostoła
Pawła. Nazywam ten list apologetyką wolności, ponieważ ten najważniejszy temat
dla człowieka jest tu przedstawiony w sposób zwięzły, wyraźny, logiczny i
stanowczy. Czytelnik tego listu prowadzony przez Ducha Świętego ucieszy się,
uspokoi i będzie wdzięczny Bogu, że taka wolność istnieje i ciągle jeszcze jest
dla każdego dostępna. Około 10 lat później Paweł napisał List do Rzymian,
nazywany konstytucją wiary chrześcijańskiej, w którym temat wolności jest
rozbudowany i opisany w kontekście całego Bożego planu dla ludzkości.
List do Galacjan jest listem pełnym oburzenia, gniewu,
załamania, oskarżenia, nagany. Początkowo wydawało mi się, że nie ma w tym
liście żadnego miłego słowa o adresatach. W innych pismach pawłowych zawsze
dało się odczuć miłość, troskę, sympatię i pochwałę dla wierzących; np.: wiara wasza słynie…, dziękuję mojemu Bogu
zawsze, gdy was wspominam w moich modlitwach... . (do miłych słów Pawła
wrócę w dalszej części mojej refleksji).
Co się stało w zborach w Galacji, że Paweł musiał przyjąć
taki ton?
Zbory w Galacji powstały podczas pierwszej podróży misyjnej
Pawła. Rodzi się wówczas duchowo kilka grupek ludzi. Jest to mieszanka Żydów i
pogan. W pewnym momencie pojawiają się pewne osoby, które przekonują Galacjan
do ich nauki. Wywierają na nich wielkie wrażenie. Podważają autorytet Pawła,
nakazują im jakieś rytuały – rzekomo dające zbawienie, podporządkowują ich
sobie łapiąc na haczyk szerokiej wiedzy religijnej i niewątpliwej inteligencji.
Tak często bywa, że wieloletnie dzieło duchowe może być zniszczone jednego
dnia. W prostocie i prostolinijności
wiary zabrakło tym pierwszym chrześcijanom czujności oraz uczulenia na fałsz. W
istocie wykazali się wielką głupotą niemal zaprzepaszczając swoje zbawienie.
Swoją Wolność. Tracąc niemal niepodległość.
W czwartym wersecie tego listu Paweł pisze o co chodzi z
tą wolnością, wyzwoleniem, niepodległością. Chrystus wydał samego siebie za nasze grzechy,
aby w ten sposób wyrwać (ekseletai –wyzwolić, uwolnić, zbawić) nas z
teraźniejszego wieku złego. Z wieku
złego, czyli z systemu, w którym władcą jest szatan. Jest to istota Ewangelii –
cały sens życia i najważniejsze wydarzenie w historii świata. Golgota dzieli
ludzi na dwa rodzaje – zbawionych i niezbawionych. Dziedziców i więźniów. Wolnych
i niewolników.
Liczy się nowe
stworzenie. Gal 6,15
I rzeczywiście w tym naszym życiu na ziemi liczy się
tylko nowe stworzenie. Paweł dodaje: Pokój
i miłosierdzie tym wszystkim, którzy uchwycą się tej zasady(normy, kanonu).
A zasada jest bardzo prosta: Wysłuchanie Ewangelii, uwierzenie i życie w
Chrystusie. I absolutnie nic więcej oraz absolutnie nic mniej. A co zawiera się
w tym „nic mniej”? Ano pokuta. Zazwyczaj bywa to tak, że człowiek wiele lat
żyje, myśląc, że jest z nim wszystko dobrze. W pewnym momencie niektórzy ludzie
uświadamiają sobie (być może dzięki modlitwie rodziny, lub przez zasłyszane
Słowo – Gal 3,2), że wewnątrz są całkowicie zepsuci i żaden człowiek, ani żaden
obrządek, rytuał, uczynek, ani żaden przypadek, ani tym bardziej oni sami nie
są w stanie sobie pomóc. Prawdziwe chrześcijaństwo zaczyna się od
uświadomienia sobie własnej beznadziei. Luter tak o tym pisze: „Istotą i
zasadniczym zadaniem Prawa jest to, aby ludzi nie tyle poprawić, ale uczynić
ich jeszcze gorszymi, to znaczy wskazać im na ich grzech tak, aby dzięki znajomości
tego grzechu mogli doznać upokorzenia, przerażenia, powalenia i złamania. A
dzięki tym właśnie rzeczom zmuszeni będą do szukania łaski i przyjścia do tego
tak bardzo błogosławionego potomka tzn. Chrystusa.”
Dzięki Bogu za Jezusa Chrystusa, który jest w stanie
pomóc. On jedynie (zawiera się to w tym „nic więcej”).
Jednak większość
ludzi uważających się za wierzących, stara się naśladować Chrystusa, a On nigdy
nie zamieszkał w ich sercach, ich ciało nie stało się realną świątynią Ducha
Świętego. Podziwiają i wyznają chrześcijański system wartości, gorliwie
przestrzegają swoich ojczystych tradycji (Gal 1,14). Cenią sobie Chrystusowe
cechy: skromność, czułość, cierpliwość, litość. Ich życie przyobleczone jest w
dobre uczynki, wykonywanie przykazań, dzięki którym mają nadzieję być w niebie.
Tymczasem jest to antychrześcijański styl życia. I tą prawdę udowadnia Paweł w
swoim liście. Pierwsze dwa rozdziały to obrona autorytetu Słowa Bożego,
następne dwa to odpowiedź na pytanie: jak osiągnąć pewność zbawienia.
Liczy się nowe stworzenie – narodzenie z Ducha Świętego. Tak
narodzili się Galacjanie. Człowiek, który prawdziwie uwierzy – od razu jest
odziany w odpuszczenie grzechów i w darze otrzymuje życie wieczne. Najpierw
drzewo, potem owoc. Gdy już zostałem zbawiony, wówczas wykonuję uczynki. Nigdy
odwrotnie. Tylko taki kierunek jest właściwy. Do uczynków motywuje dokonany
fakt śmierci Chrystusa za moje grzechy.
Być może taki dobrze myślący o sobie człowiek (lub też
zbyt poniżający się) jest moralnie zmieniony, ulepszony, ale jego życie nie
związało się z Chrystusem; być może z sakramentami i praktykami religijnymi,
ale nie z samym Bogiem. To nie jest wolność w Chrystusie. Człowiek, który
próbuje zaciekawić i przyciągnąć uwagę
Boga swoją dobrocią jest w wielkim błędzie.
Jeśli usprawiedliwienie osiąga się dzięki przestrzeganiu Prawa, to Chrystus
umarł nadaremnie. Gal 2,21 oraz: Dzięki
uczynkom nakazanym przez Prawo nie zostanie usprawiedliwiona żadna istota.
Gal 2,16 Otumanionych i omamionych wierzących Paweł pyta: czy Ducha otrzymaliście na skutek
wypełnienia Prawa za pomocą uczynków, czy dzięki słuchaniu z wiarą? Gal 3,2
Ci, którzy tej zasady (normy nowego narodzenia) nie
trzymali się, zawsze żyli w niepokoju i byli traktowani bez litości lub sami
nie okazywali miłosierdzia.
Bodajby się
wykastrowali! Gal 5,12
Ileż jest zacięcia, pasji i stanowczości w walce Pawła
przeciw innej ewangelii. Nie zabiega o ludzkie względy. Już na samym początku dwa razy przeklina
ludzi, którzy niepokoją Galacjan. Niech nawet to będą ludzie przypominający
anioła, ludzie sprawiający wrażenie porządnych, ludzie pełni wiedzy, wykształceni,
inteligentni, przekonywujący, elokwentni – ale jeżeli przekręcają sens
ewangelii – muszą zostać odrzuceni. Wydaje się, że tacy goście mają szlachetne motywacje,
ale ich celem jest odłączenie wierzących, uzależnienie od swojej nauki, żeby w
konsekwencji swoich manipulacji subtelnie zmienić ich centrum uwagi – już nie
na Chrystusie lecz na Tradycji; już nie Słowo Boże dominuje nad Kościołem, lecz
Kościół nad Słowem Bożym. Do dziś dzieje się to, co przewidział Paweł: Chcą was odłączyć, abyście wy o nich
zabiegali. Gal 4,17. Te zabiegi to grecki wyraz zeloute, użyty przez Pawła
również w liście do Koryntian, których to zachęca, aby zabiegali o dary
duchowe. Mamy więc zamiast zelotów Ducha Świętego, zelotów nauki fałszywych
nauczycieli. John Stott pisze: „Kiedy chrześcijaństwo zamienia się w
zniewolenie przepisami i przykazaniami, ofiary takiego zniewolenia nieuchronnie
popadają w uzależnienie i muszą przylgnąć do swoich nauczycieli”. Gdy Paweł gani Piotra za obłudę i
sprzeciwienie się Prawdzie (Gal 2,11-14), nie ma na celu zniesławienia jego
dobrego imienia, nie kieruje się zazdrością. Podobnie, o fałszywych
nauczycielach, gdy mówi: „niech będą przeklęci” , albo „bodajby się
wykastrowali” – nie zieje nienawiścią, nie zależy mu na zemście. Niestety późniejsze
wprowadzenie celibatu to przykra konsekwencja nauczania fałszywej
ewangelii, o czym niechcący 'zaprorokował' Paweł. Głównym i podstawowym celem Apostoła jest obrona Ewangelii. Jego
motywy są całkowicie czyste: posłany nie
przez ludzi i nie z powodu człowieka, ale za sprawą Jezusa Chrystusa i Boga
Ojca. Gal 1,1. De facto Paweł w ogóle nie walczy z ludźmi, ponieważ te
oszustwa i namowy nie pochodzą od tego,
który powołał Galacjan. Gal 5,8.
Chrześcijańską stanowczość i radykalizm, a jednocześnie
miłość i delikatność znakomicie ujął Marcin Luter w swoim komentarzu do tego
listu:
„Będziemy gotowi znosić utratę wszystkich dóbr, naszego dobrego imienia, naszego życia i wszystkiego co mamy. Ale nigdy nie pozwolimy na to, aby wyrwano nam Ewangelię, naszą wiarę i Jezusa Chrystusa. Niechże będzie więc przeklęta taka pokora, która się uniża i poddaje! O nie! Raczej niechaj każdy wierzący chrześcijanin w tych rzeczach będzie dumny i niechaj nikogo nie oszczędza, w przeciwnym bowiem razie zaparłby się Chrystusa. Dlatego też z Bożą pomocą czoło moje będzie twardsze aniżeli czoło wszystkich innych ludzi. Tak rad jestem z całego serca, że takie stanowisko wydaje się być buntowniczym i upartym, ale tutaj wyznaję, że jestem i zawsze będę nieugiętym i surowym, i nie cofnę się nawet o cal przed żadnym stworzeniem. Miłość ustępuje miejsca, albowiem ona wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi (1 Kor 13:7), ale wiara nie ustępuje... Jeśli chodzi o wiarę, powinniśmy być nieprzezwyciężeni i twardsi aniżeli diament, natomiast jeśli chodzi o miłość, powinniśmy być delikatni i bardziej giętcy aniżeli trzcina albo liść, który drży na wietrze, gotowe poddać się wszystkiemu".
„Będziemy gotowi znosić utratę wszystkich dóbr, naszego dobrego imienia, naszego życia i wszystkiego co mamy. Ale nigdy nie pozwolimy na to, aby wyrwano nam Ewangelię, naszą wiarę i Jezusa Chrystusa. Niechże będzie więc przeklęta taka pokora, która się uniża i poddaje! O nie! Raczej niechaj każdy wierzący chrześcijanin w tych rzeczach będzie dumny i niechaj nikogo nie oszczędza, w przeciwnym bowiem razie zaparłby się Chrystusa. Dlatego też z Bożą pomocą czoło moje będzie twardsze aniżeli czoło wszystkich innych ludzi. Tak rad jestem z całego serca, że takie stanowisko wydaje się być buntowniczym i upartym, ale tutaj wyznaję, że jestem i zawsze będę nieugiętym i surowym, i nie cofnę się nawet o cal przed żadnym stworzeniem. Miłość ustępuje miejsca, albowiem ona wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi (1 Kor 13:7), ale wiara nie ustępuje... Jeśli chodzi o wiarę, powinniśmy być nieprzezwyciężeni i twardsi aniżeli diament, natomiast jeśli chodzi o miłość, powinniśmy być delikatni i bardziej giętcy aniżeli trzcina albo liść, który drży na wietrze, gotowe poddać się wszystkiemu".
Paweł nigdy nie uzależniał słuchaczy od swojej
osoby – zawsze kierował do bezpośredniego oddania Chrystusowi. Nie wywyższał
się ponad swoich słuchaczy, a raczej wczuwał się w ich problemy, integrował się
z nimi. Nie szczycił się swoją wiedzą, nie dbał o własny prestiż, był otwarty
na krytykę. Potwierdza to w słowach: Choćby
nawet KTOŚ Z NAS głosił tą inną ewangelię
- niech będzie przeklęty! Gal 1,8.
Jestem przekonany,
że nie będziecie innego zdania. Gal 5,10
Zauważam w tym liście co najmniej trzy niezbite dowody na
to, że Paweł jednak kocha tych, do których pisze. Początek: „Łaska WAM i
pokój”, po drugie: „Dzieci MOJE…”, po trzecie: „jeśli chodzi o WAS – jestem
przekonany w Panu, że nie będziecie innego zdania”. Jego przekonanie nie opiera się na ich
wyjątkowości, ale na wyjątkowości Chrystusa, który skutecznie może wyprowadzić
ich z błędu. Przecież ich ciała już są świątynią Ducha Św. i Słowo Boże
głoszone przez Pawła nie ma innej możliwości, niż zmienić ich sposób myślenia.
To jest duża nadzieja dla naszych małych ewangelizacji - że Słowo Boże zawsze
wykona swoją pracę wśród prawdziwie wierzących, prędzej czy później.
Paweł mógłby się ograniczyć do emocjonalnych epitetów, jednak w wielkiej
cierpliwości i wyczerpująco tłumaczy
czym jest usprawiedliwienie z wiary, czy to na podstawie życia Abrahama, czy prawodawstwa,
czy na podstawie swojego świadectwa. Jego miłość do Kościoła jest bezsprzeczna.
List do Galacjan
jest listem do ludzi narodzonych z Ducha Świętego. Ostatni rozdział zaczyna się
słowem: Bracia i kończy zdaniem: Bracia, niech łaska Jezusa Chrystusa
towarzyszy wam w duchowym życiu. Łaska nie towarzyszy niewierzącym, ani
fałszywym prorokom. Wielu ludzi prowadzi jakieś duchowe życie, ale łaska
Chrystusa nie jest z nimi. Ludzie narodzeni z Ducha Św. czasem błądzą, czasem
kuleją, czasem upadają, a czasem wpadną w zachwyt nad inną ewangelią; lecz
dzięki Bogu towarzyszy im Łaska. Dzięki Słowu uchwycą się właściwego azymutu,
podniosą się, zmienią myślenie. Gal 6,1: Poprawiajcie
takiego (katartizete) – słowo to dotyczy tylko tych, którzy już są nowym
stworzeniem (to samo słowo określa naprawianie sieci, które uległy uszkodzeniu
– Mk 1,19 i są przez chwilę nieużyteczne), nie ma żadnego sensu poprawiać
człowieka nieodrodzonego – taki potrzebuje nowego narodzenia, potrzebuje, aby
wszystko stało się nowe, potrzebuje stać się siecią, a nie sznurkiem i wówczas jak coś się uszkodzi – można naprawiać w
duchu łagodności, sznurka nie ma co naprawiać, bo i tak nie spełnia roli sieci.
Paweł nie zniechęcony głupotą swoich dzieci, przypomina
im ich cel życia: Wy bowiem bracia
zostaliście powołani do wolności. Gal 5,13a
Tylko pod pozorem tej wolności nie pobłażajcie ciału. Gal 5,13b
Z jednej strony straszliwym wrogiem wolności są
nauczyciele innej ewangelii, a z drugiej zachcianki ciała. Ciało, to cztery
dziedziny: 1. Seksualność, moralność, 2.
Religia 3. Życie towarzyskie, 4. Potrzeby podniebienia i żołądka. Wolność to
nie anarchia, nie dajemy pretekstu, żeby nasza zepsuta, egocentryczna natura
brała górę nad naszym życiem w żadnej z tych dziedzin. „Całkowicie odrzucamy
pretensje naszych niższych instynktów do panowania nad nami” (Stott). Udaje się
to dzięki Duchowi Świętemu (gdzie Duch
tam wolność), który prowadzi do miłości Boga i bliźniego, do służeniu Bogu
i braciom. Dzięki pracy Ducha Św. powstaje, często po latach, przepiękny,
dojrzały owoc, którego składowymi są: miłość, radość, pokój, cierpliwość,
uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, powściągliwość. Cechy te ukazują naszą
postawę wobec Boga, bliźniego i wobec nas samych. Ukrzyżowanie starej natury wydaje
się być nieodzowne i musi być bezlitosne. W całym takim procesie doświadczamy
bólu, cierpienia i prześladowania, ale efekt zawsze jest gwarantowany. „Dopiero
tam u stóp krzyża nasze ja nabiera tego kształtu, który jest dla nas właściwy.
Oczywiście ludzie tego nie lubią, dalecy są od tego, żeby się poniżyć i ujrzeć
siebie tak, jak widzi ich Bóg i jakimi są w rzeczywistości. Wolą iluzje. Tworzą
sobie chrześcijaństwo bez krzyża, które polega na ich własnych uczynkach, a nie
na ufności w Chrystusa. Do
chrześcijaństwa nie maja żadnych obiekcji tak długo, dopóki w grę nie wchodzi
wiara w Chrystusa ukrzyżowanego. Nie znoszą o tym słuchać, wyśmiewają i
prześladują tych, którzy głoszą Chrystusa ukrzyżowanego. Dlaczego? Z powodu
ran, które człowiekowi pełnemu pychy zadaje łaska Boża” (Stott). Ismael
(symbolizujący religijnych ludzi, ale też naszą cielesność) zawsze będzie
prześladował i wyśmiewał Izaaka (człowieka narodzonego z Ducha) (Gal 4,29).
Nasze usprawiedliwienie nie zależy od Prawa, ale
nasze uświęcenie polega na jego wypełnianiu, czyli właśnie na tej szeroko
pojętej miłości do Boga i bliźniego. Jest to antidotum na ukąszenia Ismaela.
Cały piąty i szósty rozdział listu opisuje konkretną
praktykę życia chrześcijańskiego.
Nie schylajcie się
znów pod jarzmo niewoli Gal 5,1
Podsumowując temat wolności w liście do Galacjan,
widzimy, że zarówno Żydzi, którzy mają nadzieję na uznanie w oczach Bożych
przez przestrzeganie Prawa, jak i poganie, którzy hołdują swoim namiętnościom –
oddają cześć swoim bożkom, stając się ich niewolnikami. Dzisiaj również wolność
w Chrystusie, to niezależność od wpływów ludzkiej, skażonej nauki i niezależność
od wpływu grzechu.
Nie wiem czy dzisiaj brałbym udział w demonstracjach w
Hognkongu, czy szedłbym kiedyś ramię w ramię z Piłsudskim lub Martinem Luterem
Kingiem, czy z moją dzisiejszą świadomością brałbym udział w działaniach
Solidarności w latach 80tych, tak jak to wówczas czyniłem jako 16latek,
gromadząc literaturę podziemną i rzucając w czołgi łuskami z gazem łzawiącym…
Jeżeli państwo, szef, cokolwiek jest przeciwko wyznawanej
przeze mnie wierze, jeżeli w kościołach będziemy zmuszeni oprócz kazania
słuchać nauk Konfucjusza; jeżeli światowa religia będzie narzucać zasady
wszystkim kościołom; to na pewno będę działał w konspiracyjnym, podziemnym,
WOLNYM kościele, który stosuje się do pięciu zasad SOLA. Natomiast nie neguję
niewolnictwa jako takiego – cały Nowy Testament uczy jak żyć, gdy się jest
niewolnikiem, gdy się ma trudnego pana lub szefa, np. 1Pt 2,18: Słudzy, z całą bojaźnią
bądźcie poddani panom, nie tylko dobrym i łagodnym, ale też przykrym(pokrętnym,
surowym, wypaczonym). W tym temacie polecam artykuł
Jaśminy pod tytułem „Niewolnictwo w Nowym Testamencie” (patrz pdf).
Nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli… to wezwanie do czujności i
pielęgnowania tej wewnętrznej duchowej wolności, którą otrzymaliśmy z łaski,
przez wiarę, a która jest gwarantem naszego życia w wieczności; niezależnie jak
ciężkie i niewolnicze życie może być naszym udziałem tu, na ziemi. Używajmy
serca, duszy, myślenia i siły (Mk 12,30) do wyrażania swojej miłości i
wdzięczności Bogu Ojcu, który nas stworzył i dał obiecaną wolność swoim
dzieciom.
***
Odpowiadając na pytanie tytułowe „Po co wolność?” z całą
stanowczością i niecierpliwością proklamuję, że wolność w Chrystusie jest
potrzebna każdemu człowiekowi na ziemi po to, by mógł żyć takim życiem, jakie
zaplanował dla niego sam Stwórca.
Zacząłem od piosenki Kultu, a zakończę piosenką
supergrupy Transatlantic, którą w 1999r. założył Neal Morse. Piosenka „A Man
Can Feel” pochodzi z płyty Whirlwind z 2009r. Neal mówi o tej płycie: „To o poszukiwaniu Boga w środku tego całego
zgiełku… w naszych życiach i naszym świecie. O tym, że możemy odnaleźć spokój.
Nie zawsze zrozumiemy co się dzieje. Biblia mówi, że Bóg przemawia przez trąbę powietrzną (Job 38,1), więc słuchajmy.”
Ciągle jeszcze masz szansę na przemianę serca – na
całkowite uwolnienie od strachu, dumy, pustki.
Człowiek
potrafi odczuć
Uważasz więc, że nad
wszystkim sprawujesz kontrolę?
Nadszedł kolejny ponury
dzień
Wtłaczając panikę od twych
drzwi
Jeden władca, jedno
kłamstwo, jeden porządek świata
Stare klasyki są dawno
przeterminowane
Nowe granice - to
straszna perspektywa
Bezwartościowe ikony – obrotowe
drzwi
Bladzi jeźdźcy bez
perspektywy jutra, bez jutra
Człowiek potrafi odczuć ,
że został opuszczony
Jak obcy w swoim domu
A teraz - co sprawia, że
wszystko się rozpada?
Człowiek potrafi odczuć
prędkość spadania
Bez oparcia na solidnym
gruncie
Ale wciąż jest czas na
zmianę serca…
Harujący jak woły oparci o
swoje łopaty
Ta pokerowa twarz nie
powstrzyma przed upadkiem z łaski
Czy znalazłeś satysfakcję,
której potrzebowałeś?
Czy zostałeś raczej
pozostawiony z odczuciem pustki?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz