sobota, 18 maja 2024

Blizny

Jules Riding z Nowej Zelandii nie spodziewał się, że jego najnowszy album (dwunasty) zostanie w całości wyprzedany już w połowie jego trasy koncertowej po Europie. Załapałem się na jedną z ostatnich CD. Przepiękna to muzyka. Balladowa, z anielskimi backingowymi wokalami prawie dziesięciu osób w różnych konfiguracjach. Tu i ówdzie zapłacze gitara Gilmoura, a może i Rotherego, usłyszymy konga, mandolinę, ukulele, ale też bas, perkusję, klawisz i oczywiście akustyczną gitarę Julesa i jego głęboki i ciepły śpiew. Poczujemy klimat Cohena, Simona&Garfunkela, Dylana, Pink Floyd.

Inspiracją do jej nagrania stał się między innymi najwyższy na świecie wskaźnik samobójstw wśród nastolatków, właśnie w jego ojczyźnie. Jak pisał rok temu na swoim profilu na fb:

„Pracuję nad nowym albumem zatytułowanym „Scars”. Utwór tytułowy został zainspirowany bliznami, które widziałem na ramieniu przyjaciela, powstałymi w wieku 15 i 16 lat. Przypomina mi się, że Nowa Zelandia ma wysoki wskaźnik samobójstw (który wzrośnie wraz z legalizacją eutanazji) i niepokojąco wysoki wskaźnik samobójstw wśród nastolatków. Wygląda na to, że narodowa religia Nowej Zelandii, świecki humanizm (który uczy ewolucji), płaci żałosną dywidendę nastolatkom, którzy nie wiedzą, kim są ani po co tu są, ani nie wiedzą, jaki jest cel życia.”

Sam Jules miał bardzo trudne dzieciństwo, wiele lat cierpiał na depresję. Na koncertach opowiada w jaki sposób został z niej uwolniony dzięki Bożej łasce i pomocy przyjaciół i lekarzy. Jego piosenki są nie tylko muzyczną terapią, ale przede wszystkim mocnym świadectwem całkowitego uzdrowienia. Teksty ściśle zakorzenione w biblii, niosą rozwiązanie, otuchę, nadzieję, pokój, wzbudzają wiarę.

Pierwszy utwór Word of God – nie pozostawia złudzeń co do radykalnych i bezkompromisowych przekonań Autora. Wielokrotnie powtarzany refren nawiązuje do Listu do Hebrajczyków 4,12-13: „Słowo Boże jest żywe, skuteczne i ostrzejsze niż obosieczny miecz i tak przenikliwe, że aż rozdziela spojenia i rdzenie duszy i ducha, a zdolne jest rozsądzać myśli i zamiary serca. Żadne stworzenie nie ukryje się przed Nim, lecz wszystko jest obnażone i odsłonięte dla oczu Tego, przed którym mamy zdać sprawę”. Już na samym początku płyty Jules stawia sprawę jasno – Sola scriptura. Żaden człowiek, ani żadna idea nie ma takiej mocy jak Słowo Boże. Jest ono skuteczne i pożyteczne do nauki, wykazywania błędów, do poprawy i wychowywania, jak pisze Jules nawiązując do drugiego listu do Tymoteusza.

Następna piosenka, trochę w stylu Leonarda Cohena The Lord Heals the Brokenhearted oparta jest na Psalmie 147: „Uzdrawia tych, których serce znękane, i rany ich opatruje”. Uzdrowienie serca jest bardzo powiązane z oddawaniem czci Bogu w duchu i w prawdzie. Wielki błąd popełnił kiedyś król Asa (2 Księga Kronik), gdy poważnie zachorował na nogi – nie zwracał się w tej chorobie do Boga, lecz tylko do lekarzy. Jules nie kwestionuje medycyny, psychologii, psychiatrii – w pełni korzystał z ich pomocy, ale w pierwszej kolejności powierza swoje sprawy Bogu.

Trzeci utwór Coming of the Lord – mówi o buncie przeciw Bogu, o antychryście i o końcu świata. Świadomość bliskości powtórnego przyjścia Chrystusa na ziemię skłania do refleksji nad sensem moich dzisiejszych decyzji.

Red Red Blood of Jesus zachęca do szukania światła w świecie ogarniętym ciemnością.

The Gift – „Ignorujemy Wąską Ścieżkę. Odwracamy twarz...decydujemy się odwrócić” - śpiewa Jules, jakby prorokując, że ludzkość nie chce i nie skorzysta z tego wielkiego daru jaki został jej dany.

Życie jest podróżą – „Życie to podróż wypełniona bliznami i wspomnieniami… Zmarnowane chwile, utracone horyzonty… Mętne myśli wydają się błędne… Starzejący się włóczęga, który przeminął z deszczem”. Wielu znanych wykonawców, gdy dochodzi do pewnego wieku, np. z siódemką z przodu, z mniejszą lub większą świadomością tego, co „po”, często śpiewa o życiu jako podróży, snuje refleksyjne opowieści o przemijaniu, podsumowują, rozliczają, wyciszają się, przekazują zasadę siania i zbierania. Dość wspomnieć nowe produkcje Marka Knopflera, Davida Gilmoura.

Siódma piosenka to utwór tytułowy. Scars. Gdy przyjrzymy się Julesowi na zdjęciach, a tym bardziej na żywo, zobaczymy wypisany na jego twarzy smutek, a jednocześnie radość. „Na mojej twarzy jest blizna… Odległy czas, odległe miejsce… Minęły lata, minęły lata… Otwórz swoje serce, otwórz oczy naprawdę szeroko”. Jakby zwracał się do poranionej psychicznie przyjaciółki : „Historia Twojej blizny nie określa, kim jesteś”.

Shake The Earth. Ponownie piosenka o końcu, o wstrząsach, o arogancji człowieka i blasku chwały Chrystusa, gdy każdy w końcu Go ujrzy, o zniszczeniu przeciwnika tchnieniem swoich ust.

W For you alone stwierdza, że w obliczu rozmaitych przeciwności i przeciwników, w obliczu zawodności ludzkiej pomocy, warto stawać przed Bogiem sam na sam. „W czasach paraliżujących kłopotów… W dniach ciemnej rozpaczy… Obciążony nieustającym smutkiem… Łapię rozrzedzone powietrze… Którzy przyjaciele mnie opuścili, którzy pozostali w tyle… Kto był okrutny i bez serca… Kto miał miękkie serce i był życzliwy? Tak, stanąć przed Twoim świętym tronem… Śpiewam..Śpiewam tylko dla Ciebie”.

Ostatnia piosenka I Will Give You Rest to delikatny walczyk, który jest prostoduszną zachętą na koniec, do nawiązania bliskiej, osobistej, prawdziwej i praktycznej relacji ze Zbawicielem ludzkości. „Przyjdźcie do Mnie wszyscy zapracowani i obciążeni, Ja wam zapewnię wytchnienie. Moje jarzmo jest łatwe, moje jarzmo jest łatwe, Moje jarzmo jest łatwe, moje brzemię lekkie”.


strona Julesa:
mój wywiad z Julesem: