Zdarzają się wyjątki, kiedy brak członkostwa jest zrozumiały (chwilowo). Na przykład silny strach i opór przed związaniem się z jakąś grupą ludzi z powodu wcześniejszych zranień i nieszczęśliwych doświadczeń w jakiejś sekcie. Albo ktoś przeprowadza się do innego kraju, w którym nie może znaleźć zdrowej społeczności, a jego rodzima się rozpadła. W takich lub podobnych przypadkach nie sądzimy z pozoru, ale wykażemy się troską, delikatnością, wyrozumiałością, cierpliwością i mądrością. Lecz generalnie, chrześcijaństwo to zbory Boże. Bóg przemawia do każdej wspólnoty inaczej, widzimy to w listach do zborów w Księdze Objawienia. Chodząc do kościoła raz tu, raz tam, mijamy się z Bożym przesłaniem dla nas, karmimy się pokarmem przeznaczonym nie dla nas. Przylgnijmy więc do jednej wspólnoty całym sercem. Nawet gdy ktoś z powodu pracy, w zborze jest tylko raz w roku – nie powinien się zrzekać członkostwa, chyba że je przenosi do miasta, w którym pracuje, lub się przeprowadził – to już są indywidualne ustalenia rodzinne. Podobnie student zmieniający miasto na pięć lat – albo zostaje członkiem w nowym mieście, albo w poprzednim. Sławny piosenkarz chrześcijański nie rezygnuje ze swojego zboru (żeby niby nie promować tylko jednej denominacji, bo to rzekomo skłóca fanów – ostatnio taką wypowiedź gdzieś słyszałem), tym bardziej osoby nie chodzące do zboru z powodu ciężkiej choroby – trzymają się swojej wspólnoty, bo wiedzą, że lokalny zbór walczy o nich w modlitwie i opiekuje się nimi.
Chrześcijanin, który oczekuje na przyjście Chrystusa, przez członkostwo dowodzi, że chodzi w pewności zbawienia i miłuje braci; ewangeliczny lokalny zbór Pański oparty na Biblii uznaje członkostwo jako obowiązek i nie ma to nic wspólnego z legalizmem.
Poniżej kilka fragmentów z książki Leemana.
***
Niestety w trakcie tego procesu nabraliśmy tendencji — szczególnie od czasów drugiego wielkiego przebudzenia z XIX w. — do przedkładania roli charyzmatycznych przywódców i nadzwyczajnych ruchów ewangelicznych ponad formalne urzędy kościoła i zwykłe środki łaski. „Szybkie i łatwe” pokonało „sprawdzone i przetestowane”. Gwałtownemu wzrostowi liczebnemu nie towarzyszył równie szybki wzrost w łasce. Jako klucz do sukcesu zaczęto postrzegać konkretne wyniki, a nie formalne struktury. Po drodze wielu z nas dorastało w cieniu ewangelizacyjnego hasła „Nie proszę cię, abyś przyłączył się do kościoła, ale abyś zaakceptował Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela”.
Nie dziwi zatem, że po kilku następujących po sobie tego typu ruchach ewangelicznych „bycie zbawionym” przestało mieć jakikolwiek związek z przyłączeniem się do kościoła. Również obecnie mamy do czynienia z ruchami ewangelicznymi, które usunęły członkostwo w kościele z pola widzenia.
***
Tak naprawdę to nie chcesz czytać książki o członkostwie w kościele. Rozumiem. Może ktoś ci tę książkę podarował. Może zastanawiasz się, czy byłaby przydatna dla innych. Uczciwie mówiąc, temat członkostwa w kościele nie wydaje się szczególnie interesujący. Stajesz się chrześcijaninem i przyłączasz się do kościoła. To w zasadzie wszystko, prawda?
***
Może zaczęliśmy tak rozumieć kościół lokalny ze względu na protestancki nacisk na miejsce głoszenia i sprawowania obrzędów. Może daliśmy się ogłupić myśleniu obecnemu w zachodnich demokracjach, które postrzegają kościoły jako stowarzyszenia wolontariuszy. A może to stuletnia już praktyka bycia konsumentami. Nie wiem. Poniżej jednak przedstawiam niektóre symptomy naszego błędnego myślenia:
- Chrześcijanie mogą sądzić, że nie ma nic złego w przychodzeniu na stałe do jednego kościoła bez konieczności przyłączenia się do niego.
- Chrześcijanie myślą o ochrzczeniu się, jednak bez przyłączania się do kościoła.
- Chrześcijanie przystępują do Wieczerzy Pańskiej bez przyłączania się do zboru.
- Chrześcijanie postrzegają Wieczerzę Pańską jako prywatne, mistyczne doświadczenie wierzących, a nie jako czynność przeznaczoną dla członków Kościoła, którzy zostali włączeni w jedno ciało.
- Chrześcijanie nie integrują swojego codziennego życia z życiem innych świętych.
- Chrześcijanie zakładają, że mogą mieć nawyk nieuczęszczania na nabożeństwa, nie chodzić kilka niedziel z rzędu, miesiąc czy nawet dłużej.
- Chrześcijanie podejmują ważne życiowe decyzje (przeprowadzka, przyjęcie awansu, wybór małżonka itd.) bez rozważania ich skutków dla relacji w kościele lub bez konsultowania ich z pastorami czy innymi członkami społeczności.
- Chrześcijanie kupują domy lub wynajmują mieszkania, nie biorąc pod uwagę, jak odległość czy koszty wpłyną na ich możliwość służenia w kościele.
- Chrześcijanie nie uświadamiają sobie, że są częściowo odpowiedzialni zarówno za duchowy, jak i materialny dobrobyt innych członków kościoła, nawet tych, których nie znają. Gdy ktoś płacze, to w samotności. Gdy ktoś się cieszy, cieszy się w samotności.
Podstawowa choroba, która stoi za tymi symptomami, choroba, która — muszę przyznać - płynie także w mojej krwi, to choroba żywiąca się założeniem, że mamy autorytet, aby wieść nasze chrześcijańskie życie w całkowitej niezależności. Dopasowujemy puzzle z napisem „kościół”, kiedy chcemy i gdzie chcemy.
***
Bycie chrześcijaninem jest jednoznaczne z przynależnością do kościoła. Nikt nie zostaje zbawiony, aby później samotnie błąkać się to tu, to tam, i zastanawiać, czy dołączyć do kościoła czy nie. Ludzie pokutują, a następnie zostają ochrzczeni we wspólnotę kościoła. To działa automatycznie, tak jak bycie adoptowanym oznacza, że natychmiast zasiada się do stołu ze swoimi braćmi i siostrami.
Koncepcja członkostwa w kościele przewija się we wszystkim, co czytamy i słyszymy (…): Barnaba i Paweł przebywali razem w zborze (Dz 11:26); targnął się król Herod na niektórych członków zboru i począł ich gnębić (Dz 12:1); zgromadzili zbór (Dz 14:27). Bycie członkiem kościoła oznacza bycie osobą, która wraz z innymi stanowi kościół.
***
- ciało kościoła oficjalnie uznaje wyznanie wiary i chrzest danej osoby za wiarygodne,
- ciało kościoła obiecuje sprawować nadzór nad uczniostwem tej osoby;
- osoba ta formalnie poddaje swoje uczniostwo pod autorytet i na służbę kościoła i jego przywódców.
Ciało kościoła mówi osobie: „Uznajemy za ważne twoje wyznanie wiary, chrzest i bycie uczniem Chrystusa. Dlatego publicznie potwierdzamy twoją przynależność do Chrystusa i nadzór naszej wspólnoty”. Osoba mówi kościołowi: „Uznając was za wierny, głoszący ewangelię kościół, poddaję moją obecność i uczniostwo waszej miłości i nadzorowi”.
W pewien sposób przypomina to nieco „Tak, chcę”, wyznawane podczas ceremonii ślubnej, dlatego niektórzy mówią o przymierzu z kościołem lokalnym.
***
Czy zaczynasz Już rozumieć, dlaczego nieustannie powtarzam, że nie ma drugiej takiej rzeczy na świecie jak kościół lokalny i jego członkowie? Nasze relacje w kościele lokalnym okażą się w ostateczności silniejsze niż więzy fizycznego ciała, bezpieczniejsze niż objęcie ojca, bardziej jednoczące niż miłość braterska, bardziej wytrzymałe niż kamienny dom, bardziej święte niż kapłaństwo - i długo tak jeszcze moglibyśmy wymieniać.
To właśnie przygotował dla nas Jezus w chwale i to właśnie zaczynamy wcielać w życie już dzisiaj.
***
DWANAŚCIE POWODÓW, DLA KTÓRYCH CZŁONKOSTWO JEST WAŻNE
1. Jest biblijne. Jezus ustanowił kościół lokalny l wszyscy apostołowie służyli przez kościół lokalny. Życie chrześcijańskie w Nowym Testamencie to życie kościoła. Chrześcijanie dzisiaj powinni oczekiwać i pragnąć tego samego.
2. Kościół to jego członkowie. Być kościołem w Nowym Testamencie to być jednym z jego członków (zob. Dzieje Apostolskie). Chcesz być częścią Kościoła, ponieważ właśnie po Kościół przyszedł Jezus, aby go uratować i pojednać ze sobą.
3. To niezbędny warunek Wieczerzy Pańskiej. Wieczerza Pańska stanowi posiłek zgromadzonego kościoła, czyli jego członków (zob. 1Kor 11:20-33). A ty chcesz przystępować do Wieczerzy Pańskiej. To sztandar, który sprawia, że drużyna kościoła jest widoczna dla świata.
4. W ten sposób oficjalnie reprezentujesz Jezusa. Członkostwo jest potwierdzeniem twojego obywatelstwa w Królestwie, paszportem pozwalającym ci na reprezentowanie Jezusa wobec narodów. Chcesz, aby twoje przedstawicielstwo było umocowane. A w związku z tym...
5. W ten sposób deklarujesz, gdzie ślubowałeś swoją najwyższą lojalność. Twoje członkostwo w społeczności, które staje się widoczne, gdy wznosisz sztandar Wieczerzy Pańskiej, to publiczne świadectwo tego, że twoja najwyższa lojalność została oddana Jezusowi. Mogą nadejść próby i prześladowania, ale twoje jedyne słowa to „Jestem chrześcijaninem”.
6. W ten sposób realizujesz biblijne obrazy i ich doświadczasz. To w obrębie struktur odpowiedzialności kościoła lokalnego chrześcijanie żyją i doświadczają połączenia z ciałem Jezusa, duchowej pełni Jego świątyni, a także bezpieczeństwa, intymności i współodpowiedzialności Jego rodziny.
7. W ten sposób służysz innym chrześcijanom. Członkostwo pomaga ci poznać, wobec których chrześcijan na ziemi jesteś szczególnie odpowiedzialny, których masz kochać, ostrzegać, zachęcać i którym służyć. Pozwala ci wypełnić biblijny nakaz, aby brać odpowiedzialność za ciało Chrystusa (np. Ef 4:11-16.25—32).
8. W ten sposób podążasz za przywódcami chrześcijańskimi. Członkostwo pomaga ci poznać, których przywódców chrześcijańskich na ziemi jesteś powołany naśladować i którym jesteś winien posłuszeństwo. Pozwala ci też na wypełnienie biblijnej odpowiedzialności wobec nich (zob. Hbr 13:7.17).
9. Pomaga chrześcijańskim przywódcom wypełniać ich zadania. Członkostwo pomaga przywódcom chrześcijańskim poznać, za których chrześcijan na ziemi są odpowiedzialni (Dz 20:28; 1P 5:2).
10. Pozwala stosować dyscyplinę kościelną. Daje biblijną płaszczyznę do egzekwowania dyscypliny kościelnej z odpowiedzialnością, mądrością i miłością (1Kor 5).
11. Nadaje strukturę twojemu chrześcijańskiemu życiu. Umieszcza wezwanie skierowane do indywidualnego chrześcijanina, aby być posłusznym Jezusowi i Go naśladować, w rzeczywistych okolicznościach, w których faktycznie sprawowany jest nad nami autorytet (zob. J 14:15; 1J 2:19, 4:20-21). To Boży program uczniowski.
12. Powołuje świadków i świadczy narodom. Członkostwo sprawia, że niezwykłe panowanie Chrystusa staje się widoczne dla świata (zob. Mt 5:13; J 13:34-35; Ef 3:10; 1P 2:9-12) W granicach zakreślonych dla członkostwa w kościele zbiera się społeczność, która zaprasza narody do udziału w czymś lepszym. To Boży program ewangelizacyjny.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz