Właśnie wróciliśmy z Darkiem z kraju wolnych nakrętek przywożąc ze sobą kilka starych winyli i wielki bagaż nadzwyczajnych wrażeń. MORSEFEST 2026. Trzy dni wspaniałej pogody, progowej muzyki i bezpodprogowego przesłania. Tematy takie jak wstyd, zranienia, wątpliwości, Bóg, nadzieja, wolność przyozdobione świetnymi aranżacjami z dwóch koncepcyjnych płyt, moich ulubionych Neala Morse’a: „?” oraz L.I.F.T. Wielka sala Trinity Church wypełniona po brzegi. Dużo można by pisać, wspomnę tylko niesamowite solo gitary gospodarza w utworze „Shame About My Shame” oraz jego wzruszenie, gdy mówił na temat wstydu. Niedługo posłuchamy tego na Blu-rayu, a niedzielnego wywiadu z Nealem i ekipą można już wysłuchać na streamingu:
https://www.youtube.com/watch?v=wPW1S58z1Gc
Poznaliśmy tam kilku wspaniałych ludzi, w tym Polaków, więc kilka książek „Testimony – inspirująca, duchowa podróż muzyka prog-rockowego” trafiło w dobre ręce. (Kto jeszcze by chciał – zapraszam do kontaktu). Cieszę się też ze spotkania z Rossem Jenningsem założycielem Haken, jego solowy występ był supportem NMB. Zapytałem czy czytał „Testimony” – odparł, że oczywiście. Drugim supportem był brytyjski I Am The Manic Whale.
Wielkie podziękowania dla Agaty i Davida za gościnność!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz