środa, 27 grudnia 2023

Prezenty i Prawda

Dzisiaj obdarowujemy się prezentami na tzw. Mikołajki lub Święta Narodzenia Pańskiego, bo tak już się utarło, bo taka tradycja (Trzech Króli, Mikołaj z Mirty). I nic w tym złego. Mówi się, że Bóg dał człowiekowi największy prezent w Osobie Swojego umiłowanego Syna. I to jest najlepsza wiadomość pod słońcem. Ponieważ Prawda jest taka, że w człowieku nie ma nic, co mogłoby podobać się Bogu. Tylko w Chrystusie można skryć się przed Jego gniewem.

Chrześcijaństwo mówiąc Prawdę spotyka się z atakiem, prześladowaniem, złością. Tak było, gdy Szczepan postawiony przed Wysoką Radą mówił do ludu, do starszych, do znawców Prawa: „wy zawsze opieraliście się Duchowi Świętemu… Wy teraz staliście się Jego (Chrystusa) zdrajcami i mordercami” „I powiedział: Oto widzę niebiosa otwarte i Syna Człowieczego stojącego po prawicy Boga. Oni zaś podnieśli wielki krzyk, zatkali uszy swoje i razem rzucili się na niego”. Dz 7,56-57

Nieco później apostoł Paweł przewidywał: „Przyjdzie bowiem czas, gdy zdrowej nauki nie zniosą, ale zgromadzą sobie nauczycieli według swoich pożądliwości, ponieważ ich uszy świerzbią”. 2Tym4,3.

Prawdy Słowa Bożego nie cierpi dzisiaj świat, a w przyszłości ta nienawiść będzie znacznie większa i znowu będą prezenty - gdy zostaną zamordowani świadkowie Prawdy „mieszkańcy ziemi radować się będą nimi i weselić się, i podarunki sobie nawzajem posyłać, dlatego że ci dwaj prorocy udręczyli mieszkańców ziemi”. Obj 11,10.

W człowieku nie ma nic co mogłoby się Bogu podobać.

sobota, 18 listopada 2023

Brian Blade – perkusyjny malarz

Słuchając ostatnich albumów Briana Blade’a wydanych przez Blue Note ze swoim zespołem Fellowship, można odczuć, że jego muzyka jest bardzo duchowa. Jako syn pastora baptystów od dziecka muzykował i przesiąkał duchowością chrześcijańską. Swoją osobowością zaszczycił wiele jazzowych składów i nie tylko.                                                                                                           
Duchowość w muzyce                                                                                                                                                                         Zaczął grać na perkusji w kościele w wieku 13 lat, gdy jego starszy brat (też perkusista) musiał wyjechać na studia. Siłą rzeczy nauczył się służyć Bogu swoim talentem. Ojciec jest pastorem w kościele baptystów w Zion w Shreveport. Jest też świetnym piosenkarzem. Mama jest nauczycielką w przedszkolu. W domu zawsze było dużo muzyki i rodzice zawsze wspierali dzieci we wszystkim, co zamierzali zrobić. 


Brian opowiada o swojej muzycznej misji:

„Chcę, żeby muzyka docierała do ludzi. Chcę dawać im nadzieję i odrobinę radości. Muzyka ma właściwości terapeutyczne, dotyka, dociera do najgłębszych części serca i uzdrawia. Czy świat potrzebuje uzdrowienia? Och, absolutnie, szczególnie w tym kraju (USA). Mamy mnóstwo problemów, które sami stwarzamy. Dzieci i broń. To musi się skończyć. To jest nie do przyjęcia, jeśli chodzi o kodeks moralny. Trochę zgubiliśmy drogę. W zeszłym tygodniu młody sześciolatek przyniósł do szkoły broń i zastrzelił kolegę z klasy. (…) Chcę nagrać płytę, która będzie bardziej bezpośrednio nawiązywać do moich korzeni, gdy dorastałem w kościele Zion. Nagraliśmy już dwie święte (sakralne, poświęcone) płyty. Jeśli muzyka jest dla ciebie święta, to tak ją nazwiesz. To nikogo nie wyklucza. Myślę, że każdy z nas musi mieć coś, w co może włożyć swoje serce. Dla mnie tak właśnie jest i nie sądzę, żeby było coś świętszego od tego.”

Podoba mi się i bardzo pasuje jako obraz twórczości naszego perkusisty, definicja duchowości w muzyce, którą sformułował kiedyś Bohdan Pociej (1933-2011), muzykolog, krytyk muzyczny, eseista:

„Muzyka, jak i sztuka w ogóle, jest przejawem duchowej aktywności człowieka i w tym sensie powiedzieć można, że każda muzyka (jeżeli tylko na miano muzyki zasługuje) jest „duchowa”. Pod wspólną nazwą duchowości rozumiem tutaj szczególny, właściwy tylko istocie ludzkiej stan napięcia emocjonalno-myślowego, intuicyjno-intelektualnego, natężenie uczucia i myśli, stan wyższej i ostrej świadomości: siebie, własnego ja, „bycia” Bytu, wewnętrzności i zewnętrzności (immanencji i transcendencji), transcendowania siebie, własnej istoty. To napięcie duchowe zawiera w sobie wolę – potencjalne dążenie do spełnienia w najwyższym stadium samoświadomości, w syntezie wiary i wiedzy. Jest to dążenie z mroku podświadomości, poprzez półmrok świadomości niepełnej – przeczucia, intuicji – do pełnego światła Prawdy (tego światła, które olśniewa mieszkańców platońskiej jaskini, wyzwalanych z więzów pozoru). Jest to dążenie do pełnej wolności w Prawdzie: świadomości „bycia” Bytu. Wynika zaś ono z napięcia woli Dobra. Stąd też duchowość tłumaczy się przez pojęcia dla ludzkiej egzystencji naczelne, kluczowe, zwane transcendentaliami: Byt, Dobro, Prawda, Piękno.”

Jego muzyka przyciąga nawet największych krytyków chrześcijaństwa. Jeden z nich kiedyś stwierdził o płycie Blade’a „Mama Rosa” (najbardziej osobistej płycie, na której nie grał na perkusji, a na gitarze i śpiewał):

„To, co nie działa, to apodyktyczne chrześcijańskie klisze, które przyćmiewają piękno piosenek. Blade to człowiek o głębokiej duszy, syn bardzo szanowanego kaznodziei ze Shreveport w Luizjanie, który jest bardzo dumny z roli wiary w swoim życiu. Jednak, podobnie jak Dylan w okresie nagrania płyty „Saved” , za bardzo lubi jasność mantr religijnych i nie jest na tyle chętny, aby przedrzeć się przez nie, obok nich, w stronę zagmatwanej złożoności wiary, którą reprezentują. Wszystko to sprowadza się do kibicowania idei wiary chrześcijańskiej jako rozwiązania wszystkich ziemskich problemów. Piosenki, które śpiewa, mogą być piękne, a przesłanie, które wysyła, może być wartościowe, ale teksty, za pośrednictwem których są przekazywane, są zwykle niewygodnie oczywiste i nijakie. Szkoda, ale nie wystarczający powód, aby odrzucić to uduchowione, imponujące wydawnictwo.”


Był blisko – rzeczywiście wiara chrześcijańska rozwiązuje ziemskie problemy ludzkości, jak i te dotyczące życia po śmierci – ale nikt nikogo nie zmusza do wejścia na duchową arkę Briana. Zresztą takie słodko-gorzkie komentarze na temat muzyki znakomitych artystów chrześcijańskich to klasyka. Rozumiem to. Niestety mało kto znajduje pocieszenie w Biblii, a jest to księga bardzo praktyczna. Wspomniał o tym kiedyś Brian: "
Wydaje mi się, że często ludzie niekoniecznie postrzegają historie biblijne jako powiązane z ich życiem. Ale mój ojciec miał tę wielką umiejętność wykładania przypowieści."














                                                                                                                                                                                                                                                        Nisza nisz

Dla mnie mój rówieśnik jest malarzem perkusyjnych pejzaży, poetą i mistrzem nastroju, twórcą duchowych harmonii pobudzających do pielęgnowania wdzięczności Bogu. Mam świadomość, że ewangeliczne chrześcijaństwo w naszym kraju jest znacznie mniej liczne niż Świadkowie Jehowy, a chrześcijan, którzy lubią jazz jest jeszcze mniej, nie mówiąc już o tym, że słuchalność mojego mistrza jest niemal zerowa wśród wspomnianej grupy. Jednak zachwycam się Stwórcą, że przemawia do mnie przez jego twórczość, która to też niewątpliwie ubogaca współczesną kulturę i sztukę. Sam nie wiem czemu z zainteresowaniem słuchałem i kupowałem płyty: Time out of Mind - Dylana, Wrecking Ball - Emmylou Harris, MoodSwing - Joshuy Redmana, Communion – Patitucciego, Black Dub – Lanoisa, American Dreams –Charlie Hadena, Salt - Lizz Wright. Tam właśnie grał Brian, a odkryłem to po latach.

Jazz Jamboree i inne

Emocje i ekspresja artysty na koncertach nieubłaganie i bezwzględnie udzielają się słuchaczom. Jeden z fanów wspomina:
„W kulminacyjnym momencie utworu niemal wstaje ze stołka, z radosnym grymasem na twarzy, gdy wybija nuty fortissimo – chwytając trzeźwą atmosferę i niszcząc ją krzykiem intensywnych emocji, który trwa chwilę, a następnie zanika. On i jego niesamowity zespół nieustannie forsują konwencje harmonii i rytmu. Przez kilka minut szeptał do innych muzyków, po czym eksplodował frazą, która wypychała go z siedzenia i uderzał w zestaw perkusyjny z bocznymi uderzeniami, które niemal ich przewracały. Radość, pokora i całkowite zaangażowanie.”

Niedawno również poczułem się jak na koncercie, gdy kupiłem „Live from the Archives, Bootleg June 15, 2000” wydaną w 2023r., a tam „Return of the Prodigal Son” zagrane zdecydowanie bardziej dramatycznie, surowo, brudno, autentycznie niż na studyjnej „Season of Changes” z 2008r. Muzycy przenoszą słuchaczy w sam środek burzliwej akcji z przypowieści o marnotrawnym synu. Przeżycie wielkie. I na takie też liczyłem, gdy wybrałem się w październiku tego roku na Jazz Jamboree do Warszawy, aby upiec trzy pieczenie. 
Ostatnia płyta Joshuy Redmana - „Where are We” nagrana jest oczywiście w towarzystwie naszego perkusisty. Program z tej płyty prezentowany był na europejskiej trasie koncertowej Redmana w tym roku. Nieszczęśliwie na perkusji w stolicy zagrał kto inny. Zamierzałem zrobić krótki wywiad z Brianem na temat duchowości w muzyce, a skończyło się na tym, że zamieniłem kilka zdań z Joshuą. Może innym razem. Mimo wszystko koncerty na festiwalu przyniosły dużo frajdy, tym bardziej, że drugą pieczenią na tym ogniu było przeżywanie ich razem z moim najmłodszym synem (trzecią pieczenią był pewien olsztyński epizod).

Bardzo żałuję, że nie mogłem być w Katowicach podczas 17. Bielskiej Zadymki Jazzowej w 2015r., gdzie Brian Blade wystąpił ze wspaniałymi muzykami: Wayne Shorter, Danilo Perez, John Patitucci, Esperanza Spalding, Wielka Orkiestra Symfoniczna (USA/Poland – prawie 100 osób) w Sali NOSPRu – najlepszej akustycznie sali koncertowej w Polsce. Wówczas dziennikarz muzyczny Paweł Urbaniec przeprowadził z Brianem interesujący wywiad:

https://jazzforum.com.pl/main/artykul/brian-blade

Dyskografia

W 1997 roku założył Fellowship Band, z którym nagrał siedem albumów. Oprócz tego, wcześniej i później nagrał dziesiątki płyt, których był współautorem lub muzykiem sesyjnym. Nagrywał także z takimi sławami jak: Wayne Shorter (zmarł w tym roku), Daniel Lanois, Joni Mitchell, Danilo Perez, John Patitucci, Ellis Marsalis, Marianne Faithfull, Emmylou Harris, Billy Childs, Wolfgang Muthspiel, Joshua Redman, Brad Mehldau, Pat Metheny, Kenny Garrett (notabene zaliczyliśmy jego głośny występ na JJ’23), Herbie Hancock, Bob Dylan, Lizz Wright, Norah Jones (wspaniały koncert w słynnym Ronnie Scott’s z 2018r.), Chick Corea. Z tym ostatnim nagrał album „Trilogy”, który w 2013 roku zdobył nagrodę Grammy za najlepszy album jazzowy. W tym samym roku, nie wiem jak to się stało, ale zagrał na płycie naszej Agi Zaryan – „Remembering Nina & Abbey”. Pełną dyskografię można przejrzeć na stronie:

https://www.brianblade.com/discography
 

Dwie pierwsze fotki z wikipedii:
Dbeck03, Hreinn Gudlaugsson
Cztery pozostałe moje własne.

poniedziałek, 13 listopada 2023

Co wybieramy?

Gdyby Karol Strasburger zadał pytanie w teleturnieju Familiada: Co wybieramy? pewnie padłyby odpowiedzi: żonę, mieszkanie, pracę, samochód itp. Słuchamy takiej a nie innej muzyki, idziemy do wróżki zamiast na mszę lub odwrotnie. Kochamy buddyzm, a inne ruchy, czy religie szanujemy. W życiu dokonujemy wielu wyborów kierując się gustem, możliwościami, potrzebami, uczuciami, przyzwyczajeniami, doświadczeniem, radami. Według naszych wyborów grupujemy się, tworzymy jakieś społeczności, fankluby, fanpejdże, religie, czy nawet kościoły. Inaczej sprawa przedstawia się z ewangelicznym chrześcijaństwem. Chrześcijaństwo i Kościół chrześcijański to pomysł i wybór Boga. W chrześcijańskim kościele znajdą się ludzie być może o skrajnie różnym guście, poglądach, narodowości, kulturze; a najważniejsze co ich łączy, to wybór Boga. To nie oni Go sobie wybrali, bo np. hołdują takim czy innym wartościom. „Nie wy mnie wybraliście, ale ja was wybrałem” Jan 15,16. „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec” J6,44. On ich wybrał, a „oni znają Jego głos” J10,4. Wybrał ich, „aby z Nim byli” Mk3,14. Wyraźnie trzeba zaznaczyć, że uczniowie Chrystusa są w Kościele tylko i wyłącznie z powodu ponadnaturalnego. To Bóg ich wyrwał z systemu tego świata, aby już nie służyli „istotom niebędących bogami.” Gal 4,8 „Co u świata głupiego wybrał Bóg” 1Kor 1,27

Po co więc chrześcijaństwo ewangelizuje skoro Jezus sam wybiera określone osoby?

„ Chwaląc Boga i mając przychylność u całego ludu. A Pan codziennie przyłączał zgromadzeniu (społeczność wywołanych) wybranych tych, co byli zbawionymi.” [NBG, Dz 2,47]

„Chwaląc Boga i ciesząc się przychylnością całego ludu. Pan zaś codziennie pomnażał liczbę tych, którzy mieli być zbawieni.” [BW, Dz 2,47]

„Zaś poganie, słuchając, radowali się oraz wynosili Słowo Pana, a ci, którzy uwierzyli, byli wybrani do życia wiecznego.” [NBG, Dz 13,48]

„A słysząc to poganie, radowali się i oddali chwałę Słowu Pana, i uwierzyli, ilu ich było wyznaczonych do życia wiecznego.” [PT, Dz 13,48]

Chrześcijaństwo to Kościół Jezusa Chrystusa. A Kościół to społeczność, zgromadzenie wywołanych (ekklesia). Wywołanych, czyli wybranych. Rzeczywiście z każdego pokolenia Bóg wybiera sobie jakąś część ludzkości, aby Mu służyła. Przy takim założeniu faktycznie ewangelizacja jest zupełnie zbędna. Jednak Boże wybranie nie wyklucza faktu, że Chrystus umarł za każdego człowieka, a tych, którzy w Niego uwierzą wybiera do Swojego Królestwa. Dzieje się tak, gdy ktoś usłyszy głos Boży i odpowie na wezwanie uprzednio posłanego sługi Bożego lub Ducha Świętego.

 „Każdy bowiem, kto wzywa imienia Pańskiego, zbawiony będzie. Ale jak mają wzywać tego, w którego nie uwierzyli? A jak mają uwierzyć w tego, o którym nie słyszeli? A jak usłyszeć, jeśli nie ma tego, który zwiastuje? A jak mają zwiastować, jeżeli nie zostali posłani? Jak napisano: O jak piękne są nogi tych, którzy zwiastują dobre nowiny!” Rz 10,13-15.

Ewangelizacja dla chrześcijanina nie powinna wiązać się z frustracją z powodu braku odzewu, lecz z ufnością, że to Bóg pociąga kogo chce, choć często słodycz Słowa rodzi gorzkość oporu. Ewangelizacja jest radosną służbą przy jednoczesnym odczuwaniu współczucia i smutku z powodu ginących dusz. Ewangelizacja jest również duchową walką i błaganiem o zmiłowanie Boże nad bliskimi. Ewangelizacja nie jest opowiadaniem o Chrystusie, ale głoszeniem Chrystusa. Ewangelizacja jest też ogłaszaniem panowania Chrystusa i sądu Bożego.

„Wziąłem więc książeczkę z ręki anioła i zjadłem ją, a była w ustach moich jak słodki miód; a gdy ją zjadłem, żołądek mój pełen był gorzkości. I powiedziano mi: Musisz znowu prorokować o wielu ludach i narodach, i językach, i królach.” [BW, Obj 10,10-11]

Mimo, że niewielu znajduje drogę życia (Mat 7,14) i mało jest wybranych (Mat 22,14), chrześcijaństwo jednak nie jest ani hermetyzmem ani hermetyczne,  jest dla każdego, bez względu na gust, kulturę, tradycję, urodzenie: „Potem widziałem, a oto tłum wielki, którego nikt nie mógł zliczyć, z każdego narodu i ze wszystkich plemion, i ludów, i języków, którzy stali przed tronem” (Obj 7,9). Bóg powołuje i zaprasza, a ci, którzy są wybrani, przyjmują całym sercem to zaproszenie wraz z jego warunkami.

sobota, 28 października 2023

Wieczny odpoczynek…

…racz im dać Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci na wieki wieków, amen.

W tych dniach szczególnie rozbrzmiewają te słowa na polskich cmentarzach. Niedawno byłem na pogrzebie osoby niewierzącej, prowadzonym przez Mistrza Świeckiej Ceremonii Pogrzebowej. Z oczywistych względów nie było żadnych odwołań do Biblii. Miłe i wzruszające wspomnienia, piękna poezja, mądre refleksje. Na koniec jednak Wodzirej zaintonował modlitwę „Wieczny odpoczynek”. Do jakiego pana się zwracał on i żałobnicy1? Słowa tej modlitwy, wypowiadane również na rzymskokatolickich pogrzebach, niewiele mają wspólnego z chrześcijaństwem, przede wszystkim dlatego, że nie może ona wpłynąć na decyzję Boga po śmierci człowieka. Taką szansę zmiany - nawrócenia - ma każdy człowiek dopóki żyje.2 O wieczny odpoczynek trzeba zatroszczyć się w tym momencie, w tym życiu. Modlitwa o zmniejszanie lub anulowanie kary po śmierci jest jak sadzenie drzewa na betonie i jest znacznie większym złem niż proszenie o cukierki w Hallooween. Sąd, wieczna kara, zatracenie, potępienie, piekło, płacz i zgrzytanie zębami – te wszystkie określenia dotyczą każdego człowieka, który nie wejdzie do arki, nie wyjdzie z Sodomy – który nie uwierzy i nie przylgnie do Chrystusa – Stwórcy i Zbawiciela ludzkości3. Noe z rodziną zostali uratowani, ponieważ weszli do arki – uwierzyli Bogu na Słowo. Lot ociągał się, ale uwierzył. Pozostali – utalentowani artyści, wybitni naukowcy, mądrzy nauczyciele, razem ze złodziejami i mordercami i całą gamą ludzi zepsutych moralnie – utopili się w wodzie lub spłonęli w ogniu. Dlaczego nie uwierzyli? Bo4: 1. byli obojętni lub neutralni 2. byli wrogo nastawieni 3. kpili lub myśleli, że te ostrzeżenia to żarty 4. nieświadomie ulegli manipulacji.

Słowa tej modlitwy tak wryły się w naszą polską kulturę, mentalność, tradycję, że nawet ateiści je wypowiadają. Innym takim bezwiednie powtarzanym powiedzeniem jest np. to, że taki to a taki zmarły muzyk gra już w Największej Orkiestrze Świata. A są to zaledwie pobożne życzenia nie mające nic wspólnego z rzeczywistością, a raczej ją fałszują. Może i taki muzyk zagra w takiej Królewskiej Orkiestrze, ale tylko i wyłącznie, gdy będzie narodzony z Ducha Świętego i raczy oddać się w Jego prowadzenie. Martwe organizacje i instytucje religijne mają ogromny acz niszczący wpływ na ludzi.5

Jezus Chrystus – tak niechciany wtedy jak i teraz – przyszedł ratować, leczyć, uwalniać od demonów, od alkoholu, papierosów, depresji. Przynosi wolność umysłu i ducha. Wlewa pokój do serca. Wszędzie gdzie się pojawia wzbudza radość u szukających Go.6 Wejście na Jego arkę to całkowite oddanie życia Jego Słowu. Jedynie Ono zmienia człowieka ponadnaturalnie w doczesności i ze skutkiem w wieczności. Więc zdrowym i miłym Bogu odpowiednikiem omawianej modlitwy mogą być np. słowa psalmisty: „O Panie, racz zbawić!…”7 – racz zbawić mnie, racz zbawić moją rodzinę, znajomych, póki jeszcze żyją. Albo chociażby takie słowa znalezione w książce szkockiego duchownego z XVI w. Johna Knoxa pt: „Modlitwy zebrane oraz rozprawa o modlitwie”:

„Ponieważ nakazałeś nam modlić się za siebie nawzajem, to prosimy cię, o Panie, nie tylko za nas i tych, których już powołałeś do prawdziwego poznania twojej niebiańskiej woli, lecz także za tych wszystkich ludzi i wszystkie narody świata, które dzięki twoim potężnym czynom wiedzą, że ty jesteś Bogiem nad wszystkim, by zostali pouczeni przez twojego Ducha Świętego i uwierzyli w ciebie, jak w ich jedynego Zbawiciela i Odkupiciela. Jednak nie mogą uwierzyć, jeżeli nie usłyszą, nie mogą usłyszeć, jeśli nikt im tego nie zwiastuje, a nikt nie może zwiastować, jak nie zostanie posłany. Dlatego, o Panie, wzbudź wiernych doręczycieli twojej tajemnicy, którzy odkładając na bok wszelkie doczesne względy, będą w stanie, zarówno życiem, jak i doktryną, zabiegać jedynie o twą chwałę, a także zmieszać szyki Szatana, Antychrysta, ze wszystkimi jego najemnikami i papistami (których już wydałeś zatraconemu umysłowi), by nie mogli oni za pomocą sekt, rozłamów, herezji i błędów niepokoić twojej małej trzody. Ponieważ, o Panie, żyjemy w czasach ostatecznych i wielce niebezpiecznych, w których zapanowała ciemnota, a Szatan ze swoimi sługami wszelkimi siłami starają się stłumić światło twojej Ewangelii. Błagamy cię, byś dalej był przeciw tym drapieżnym wilkom; umocnij wszystkich posługujących tobie, których oni trzymają w więzieniu i niewoli. Niech twoja cierpliwość nie będzie dla nich okazją do wzmocnienia ich tyranii czy też powodem zgorszenia dzieci twoich.”

Bóg jest DOBRY. Amen

***

1/ Przecież sam szatan podszywa się pod anioła światłości. 2Kor 11,14

2/ I jak zgodnie z przeznaczeniem ludzie raz umierają, a potem czeka ich sąd. Hebr 9,27

Poza tym pomiędzy nami a wami rozciąga się wielka przepaść, aby ci, którzy by nawet chcieli, nie mogli się stąd do was przedostać, a tym bardziej stamtąd — do nas. Łk 16,26

Przecież człowiek niczym nie wykupi swego brata, nie jest w stanie dać Bogu za niego opłaty. Okup za duszę jest na to zbyt wysoki. Ps 49,8

Opamiętajcie się — odpowiedział Piotr — i niech każdy z was da się ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa dla odpuszczenia waszych grzechów, a otrzymacie dar — Ducha Świętego. Dz 2,38

A takie jest to świadectwo, że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu jego. Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota. 1J 5,11-12

3/ I jak było za dni, gdy żył Noe, tak też będzie w dniach poprzedzających przyjście Syna Człowieczego. Ludzie jedli wtedy i pili, żenili się i wydawali za mąż aż do dnia, gdy Noe wszedł do arki i nastał potop — i wszyscy zginęli. Podobnie było za dni Lota. Ludzie jedli, pili, kupowali, sprzedawali, sadzili, budowali, aż w dniu, gdy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba ogień z siarką — i wszyscy zginęli. Tak właśnie będzie w dniu, gdy zjawi się Syn Człowieczy. Łk 17,26-30

4/Przyjdzie On z heroldami swej potęgi, w płomieniu ognia, wymierzając karę tym, którzy nie uznali Boga oraz tym, którzy odmawiają posłuszeństwa dobrej nowinie naszego Pana Jezusa. 2Tes 1,7-8

A jeśli nawet ewangelia nasza jest zasłonięta, zasłonięta jest dla tych, którzy giną, w których bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga. 2Kor 4,3-4

Sami zresztą zobaczcie, jak wielką, pełną ofiary miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy! Dlatego świat nie przyznaje się do nas i nie chce mieć z nami nic wspólnego, ponieważ on nie ma żadnej relacji z Chrystusem. 1J 3,1 NPD

Albowiem otępiało serce tego ludu, uszy ich dotknęła głuchota, oczy swe przymrużyli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, i sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, a Ja żebym ich nie uleczył. Mat 13,15

Wyszedł tedy Lot i powiedział zięciom swoim, którzy mieli pojąć jego córki za żony, mówiąc: Wstańcie, wyjdźcie z tego miejsca, bo Pan zniszczy to miasto! Ale zięciom wydawało się, że żartuje. 1Moj 14,19

Przede wszystkim wiedzcie, że w dniach ostatecznych pojawią się szydercy, zainteresowani zaspokajaniem własnych zachcianek. Będą oni drwić: No i co z obietnicą Jego przyjścia?! Jakoś, odkąd zasnęli ojcowie, wszystko trwa tak, jak od początku stworzenia. 2Pt 3,3-4

Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych. Mat 24,24

Przyznaję bowiem, że mają gorliwość dla Boga. Nie opiera się ona jednak na właściwym poznaniu. Rz 10,2

Za nic masz wszystkich, którzy odstępują od Twych ustaw, gdyż ich fałsz jest zwodniczy. Ps 119.118

5/ Obiecując im wolność, chociaż sami są niewolnikami zguby; czemu bowiem ktoś ulega, tego niewolnikiem się staje. 2Pt 2,19

Dziwię się, że tak prędko dajecie się odwieść od tego, który was powołał w łasce Chrystusowej do innej ewangelii, chociaż innej nie ma; są tylko pewni ludzie, którzy was niepokoją i chcą przekręcić ewangelię Chrystusową. Ga 1,6-7

Chcą być nauczycielami Prawa, a nie rozumieją ani tego, co mówią, ani tego, przy czym tak stanowczo obstają.1Tm 1,7

Wiem o twoim ucisku i ubóstwie — choć ty jesteś bogaty — i o bluźnierstwie ze strony tych, którzy podają się za Żydów, lecz nimi nie są. Są raczej synagogą szatana. Obj 2,9

6/ Albowiem duchy nieczyste wychodziły z wielkim krzykiem z wielu, którzy je mieli, wielu też sparaliżowanych i ułomnych zostało uzdrowionych. I było wiele radości w owym mieście. Dz 8,7

I przynosili do niego wszystkich, którzy się źle mieli i byli nawiedzeni różnymi chorobami i cierpieniami, opętanych, epileptyków i sparaliżowanych, a On uzdrawiał ich. Mat 4,24

Teraz zatem nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie. Rz 8,1

Idźcie, stańcie w świątyni i ogłaszajcie ludowi wszystkie te słowa, które darzą życiem. Dz 5,20

Każdy bowiem, kto wzywa imienia Pańskiego, zbawiony będzie. Rz 10.13

7/ Ps 118,25

piątek, 22 września 2023

Cztery ziarna

"Tymi przy drodze są ci, którzy słuchają; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, aby nie uwierzyli i nie zostali zbawieni. A tymi na skale są ci, którzy, gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo. Nie mają jednak korzenia, wierzą do czasu, a w chwili pokusy odstępują. To zaś, które padło między ciernie, to są ci, którzy słuchają słowa, ale odchodzą i przez troski, bogactwa i rozkosze życia zostają zagłuszeni i nie wydają owocu (nie dochodzą do dojrzałości - BW). Lecz to, które padło na dobrą ziemię, to są ci, którzy szczerym i dobrym sercem usłyszeli słowo i zachowują je, i wydają owoc w cierpliwości." [UBG, Łk 8,12-15]

Pierwsze ziarno padło na drogę – ci nie uwierzyli w ogóle. Usłyszeli, ale nic ich to nie obchodzi. Mówią: "Poznałem wasze wierzenia, wiem, że mówicie o potępieniu, ale też o błogosławieństwie, ale ja nadaję na innych falach, róbcie swoje, a ja będę robił swoje."

Drugie pada na skałę. Jest wielki zachwyt, zaczynają zmieniać poglądy, są zapaleni. Mówią:  "Bardzo mądre wykłady, przemili ludzie, bardzo mi się tu podoba, to jest to." Lecz, gdy stopniowo zaczęło im się niezwykle powodzić finansowo - marnym, marginalnym  i nudnym wydało się im spotykanie z chrześcijanami.

Trzecie pada między ciernie. Zaangażowanie, aktywność, poznanie głębi. Ci mówią: "Kocham Boga i chcę żyć dla Niego, ale mam jednocześnie inne (ważne) sprawy, które muszę pozałatwiać." I odchodzą. Może najpierw rezygnują z cyklicznej służby, a za jakiś czas opuszczają regularne spotkania, bo muszą pojechać tam i tu, odpocząć, załatwić, zaopiekować, zadbać, napisać, sprzedać, kupić, wyremontować. Nie są jakimiś hedonistami, nie robią nic niegodziwego, nie mają złych intencji. Jednak coraz rzadziej są w kościele, a jednocześnie coraz więcej spotyka ich problemów, wypadków, spraw, chorób, praca od rana do wieczora. Słuchają Słowa Bożego, cenią je jako najwyższą wartość, ale "odchodzą i przez troski, bogactwa i rozkosze życia zostają zagłuszeni". Zaczęło się od opuszczania wspólnych spotkań. Niestety tacy "nie dochodzą do dojrzałości", ciągle zadają te same pytania, uprawiają turystykę międzykościelną, zagłębiają się w sztukę, filozofię, historię - bardziej niż w Słowa Życia. Wydaje się, że to ludzie na wyższym poziomie niż poprzednie dwa ziarna, lecz to tylko złudzenie. Jeżeli szybko nie zostanie na nich wylany kubeł zimnej wody, jeżeli się nie ockną ze swojej melancholii, skończą jak tamci.

Zdecydowana większość ludzkości to ziarno nr 1. Natomiast pozostałe ziarna (2,3,4) to garstka, z której to malutki mikro-procent to prawdziwi chrześcijanie, którzy dochodzą do dojrzałości (ziarno nr 4) - Oni mówią: "żyję, ale już nie ja, lecz żyje we mnie Chrystus. A to, że teraz żyję w ciele, żyję w wierze Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał za mnie samego siebie." [UBG, Ga 2,20].

wtorek, 4 lipca 2023

Pogrzeb T.

Słowo na mszy rzymskokatolickiej podczas pogrzebu mojego Taty do Rodziny, Znajomych i Przyjaciół:

Szkutnik, stoczniowiec, stolarz, zapaśnik, konserwator mebli, rysownik, handlarz, mistrz renowacji antyków, modelarz, amator kowalstwa, tapicer, rzeźbiarz, żeglarz, miłośnik sztuki, meloman … Parę lat temu byliśmy na koncercie Santany i widziałem łzy w jego oczach, kiedy zabrzmiały pierwsze dźwięki Samby PaTi.

Zwiedził wiele krajów. Algieria, Tunezja, Francja, Korsyka, Włochy, Izrael, Austria, Niemcy, a teraz ta ostatnia podróż. Odszedł człowiek trudny, ale piękny; uparty, ale niezwykle uczynny; kontrowersyjny, ale przez ponad 50 lat wierny swojej żonie.

Tata nie sypiał zbyt dobrze w ostatnich miesiącach, a miesiąc przed śmiercią prawie co noc siedział na swojej kanapie i wołał głośno : Panie, zmiłuj się nade mną, Jezu, zmiłuj się nade mną, Boże zmiłuj się nade mną. Te jęki smutku, desperacji, rozpaczy nie były spowodowane cierpieniem fizycznym, lecz raczej bólem duszy. To był płacz prosto z głębi serca. Krzyk złamanego człowieka pewnego swojej nędzy, człowieka, który zrozumiał, że jego ja nie odgrywa już żadnej roli. W jaki sposób Bóg odpowiedział? Nie śmiem wyrokować. Ale Pismo Święte zapewnia, że jest to jedyna szansa na nawrócenie. Tylko zmiłowanie Boże decyduje o zbawieniu człowieka. Człowiek, nawet najbardziej religijny, nie ma na to żadnego wpływu. List do Rzymian mówi: „Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, a zlituję się, nad kim się zlituję. A zatem nie zależy to od woli człowieka, ani od jego zabiegów, lecz od zmiłowania Bożego (…) Zaiste więc, nad kim chce, okazuje zmiłowanie, a kogo chce przywodzi do zatwardziałości.” Rz 9,15-19
Dawno temu, w czasach kiedy jeszcze nauka apostolska nie była aż tak bardzo skażona, w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, na jednym z synodów padł taki zapis: „Człowiek może zostać zbawiony tylko wtedy, gdy Bóg okaże zmiłowanie.” (Synod w Orange 529r. Kanon19) Sam takiego zmiłowania doświadczyłem ponad 20 lat temu. Tata będąc w ostatnich dniach w szpitalu, poprosił mnie, żebym go przytulił i trzymał za rękę, czego wcześniej nie mówił, a bywał już w szpitalach nie raz. Rozpowiadał też, że wszystkich kocha, a trochę wcześniej (tuż przed szpitalem) zgodził się na modlitwę mojego syna, którego dotkliwie kiedyś zranił, a jeszcze parę lat temu odrzucił taką inicjatywę.
Tato, dziękuję za wszystko.

sobota, 17 czerwca 2023

Diagnostyka Ojca Świętego

Nie było jeszcze w historii świata tak precyzyjnej i szczegółowej diagnostyki z badania krwi, jaką może poszczycić się dzisiejsza medycyna, nie mówiąc już o powszechnej dostępności do badań. Za pomocą uzyskanych wyników wnioskować można o niedoborach witamin i składników mineralnych, toczących się w organizmie infekcjach, zakażeniach pasożytniczych, a nawet ciężkich chorobach hematologicznych. A jeszcze 100 lat temu upuszczano pacjentom 2 litry krwi, próbując wyleczyć np. zapalenie płuc. Dzisiaj dzięki diagnostyce można wyleczyć nawet z autyzmu.

Nigdy w historii nie było tak wielu przekładów Biblii na ojczyste języki. Dzisiaj każdy człowiek może korzystać z rozmaitych narzędzi, aby dokładnie wgłębiać się w Boże Słowo. Z Jego pomocą możemy ocenić stan duchowy naszej duszy, a nawet uzyskać dar wiecznego życia. Wulgata (Biblia po łacinie) aż po wiek XX, była podstawowym tekstem Kościoła zachodniego. A przed reformacją dostępna tylko dla „wybranych”. Dzięki Bogu za Gutenberga. Biblia wciąż jest bardziej aktualna niż jutrzejsza gazeta, a dziś wszyscy ludzie osobiście mogą z niej korzystać.

Jednak przy coraz większym zainteresowaniu nauką, maleje zainteresowanie wolą Bożą. Wiadomo co jest głównym tematem rozmów 60, 70-latków. Leki, lekarze, choroby. A przecież tuż przed nimi wieczność. Znam takich dziadków, którzy zachwyceni Chrystusem nie mogą powstrzymać się od poruszania tematu życia po śmierci. Lecz niewielu ich (Mt 7,14).

Można być perfekcyjnie zdrowym do końca życia i jednocześnie być potępionym po śmierci, co zresztą jest powszechne, a można nie być okazem zdrowia, a być zbawionym. Najlepiej oczywiście dbać o zdrowie według dostępnej nam wiedzy, a przy tym zagłębiać się w sprawy duchowe (Biblijne), uznając je za priorytetowe. W każdym razie zadziwiające jest jak dużo uwagi i energii człowiek poświęca zdrowiu, a jak mało sprawom życia wiecznego.

Rzućmy więc okiem na ewangelię Jana 17,11: „Ojcze święty zachowaj w twoim imieniu tych, których mi dałeś”. Jezus zwraca się do Swojego Ojca, który jest też Ojcem każdego, którego sam pociągnie do Chrystusa (Jan 6,44). Jednocześnie Chrystus przestrzega: „Nikogo na ziemi nie nazywajcie ojcem swoim; albowiem jeden jest Ojciec wasz, Ten w niebie.” Mat 23,9. Ojcem mogę nazwać rodzica biologicznego lub duchowego – tego, który przyczynił się do tego, że żyję (fizycznie, czy duchowo), ale nigdy nie będę tak tytułował ani czcił ani podnosił do takiej rangi czy urzędu żadnego człowieka. Na domiar złego rzekomy ojciec święty nazywany jest też głową kościoła (por. Ef 1,22; Kol 1,18).

W książce „Przekroczyć próg nadziei” Jan Paweł II sam siebie kompromituje przedkładając tradycję nad Słowo Boże:
„Nie lękaj się!” gdy cię ludzie nazywają Namiestnikiem Chrystusa, gdy mówią do ciebie: Ojcze Święty, albo Wasza Świątobliwość, lub używając tym podobnych zwrotów, które zdają się być nawet przeciwne Ewangelii. Przecież Chrystus sam powiedział: „Nikogo […] nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus” (Mt 23,9-10). Jednakże zwroty te wyrosły na podłożu długiej tradycji. Stały się pewnego rodzaju przyzwyczajeniem językowym i również tych zwrotów nie trzeba się lękać."

Współczesny świat wciąż „upuszcza krew”, kalecząc i zakłamując obraz prawdziwego chrześcijaństwa w wielu aspektach. Tylko nieliczni wytrwale szukają i odkrywają to, co zakryte (Łk 10,21).

*

Trochę od innej strony ugryzłem ten temat podczas pandemii:

http://lion-vision.blogspot.com/2021/07/szczepic-sie-czy-nie.html