sobota, 27 stycznia 2024

NIE PRO ZA


Właśnie udało mi się wydać zupełnie domowymi środkami papierowy tomik z moimi wierszami i piosenkami (25str. A5). Żadna tam poezja, raczej swoiste zapisy różnych chwil z okresu 2000-2023r. Utwory liryczno-dramatyczne przyprawione odrobiną surrealizmu i szczyptą banału. Ani dziękuję za skład.
SDG

Jakby ktoś chciał to mogę wysłać w promocyjnej cenie (czyli ile-kto-chce) – adres do wysyłki na messengera.

poniedziałek, 1 stycznia 2024

Na początku.


W niniejszym artykule chciałbym upiec dwie pieczenie – nieco krytyki filmu dokumentalnego, na bazie której poruszę temat cudów we współczesnym życiu chrześcijanina.



1. Cuda na początku - wtedy

Obejrzałem niedawno film z 2023 roku pt.: „Cessacionist”, który próbował obalić poglądy kontynualistów. Cesacjoniści twierdzą, że dary Ducha Świętego w większości były tylko na początku (niektórzy twierdzą, że ustały wraz ze śmiercią ostatniego apostoła – czyli Jana, inni, że w momencie ukończenia kanonu Biblii) i w związku z tym dzisiejsze charyzmaty nie pochodzą od Boga. Od 2 listu do Koryntian rzekomo nie ma mowy o cudach (fot.1), a cuda i znaki występowały tylko w trzech znaczących epokach (fot.2) i pomiędzy nimi były długie okresy, w których Bóg nie przemawiał bezpośrednio do ludzi, ale oczekiwał, że zaufają temu co zostało spisane (argumentum ex silentio).


fot.1


fot.2

Niektórzy twierdzą, że cesacjonizm jest jak ateizm – uparta niewiara w obliczu dowodów, inni, że to diabelska herezja. Osobiście dzisiaj myślę, że film w głównej mierze i w większej swojej części to kawał dobrej roboty - ostrzega przed charyzmanią, przed fałszywymi nauczycielami, prorokami, ruchem wiary, kościołem nowoapostolskim itp. Film słusznie twierdzi, że niektórzy z najbardziej znanych przywódców XX w. ruchu charyzmatycznego okazali się podróbkami i oszustami i w większości byli niemoralni seksualnie. Wymienione są tam nazwiska zwodzicieli i warto je przytoczyć, choćby dlatego by wiedzieć jakich książek nie kupować: Joel Osteen, Joseph Prince, Kenneth Copeland, Benny Hinn, Joyce Meyer, Paula White, Torben Sondergaard.

No cóż – podrabia się to, co cenne, wartościowe i piękne – nikt przecież nie podrabia np. praktyk Kościoła Rzymskokatolickiego. Demony coraz bardziej i częściej będą podrabiać służbę Bogu demonstrując swoje cuda (Mat 24,24; Obj. 16,14).


Mimo, że darzę ogromnym szacunkiem i uznaniem wielu cesacjonistów, zgadzam się z Michałem Hydzikiem, który pisze:

„W moim przekonaniu nigdy nie było zamiarem Boga wycofywać dary Ducha.

Jeśli nawet się nie objawiały i nie objawiają w takim stopniu jak na początku, dowodzi to raczej odstępstwa i zletnienia Kościoła, a nie wycofania darów Ducha. Już w Starym Testamencie w innych nieco sytuacjach zdarzały się tego typu zaniedbania. Na przykład Bóg dał swojemu ludowi dar w postaci Pięcioksiągu Mojżesza. Przez jakiś czas był on używany i był błogosławieństwem. Później jednak na skutek odstępstwa i lekkomyślności został zagubiony. Dopiero w 622 roku przed narodzeniem Chrystusa, za króla Jozjasza, został na nowo odkryty i stał się powtórnie błogosławieństwem (2Król. 22,8).
Drugi przykład. Na początku apostołowie głosili zbawienie z łaski. Później poselstwo to zostało zaniechane, a zastąpiono je poselstwem o zbawieniu przez uczynki. Dopiero reformacja i nauczanie Marcina Lutra odkryła na nowo ten dar kościołowi.
Trzeci przykład. Biblia jest wspaniałym darem dla ludzkości. Przez cały okres apostolski i jeszcze później była czytana i studiowana. Później na skutek odstępstwa kościoła i zletnienia, została zakazana. I znowu dopiero Reformacja przywróciła na nowo ludzkości tę wspaniałą księgę.
Gdyby dary ustały w okresie apostolskim, to Paweł nie miałby racji pisząc, że Koryntianom nie brakuje żadnego daru duchowego (2Kor. 1,7), bo przecież nie należeli oni do grona apostolskiego i Paweł nie zachęcałby do ubiegania się o nie, gdyby był świadomy, że niebawem ustaną”.
Michał Hydzik z książki „Kim dla ciebie jest Duch Święty?”.

Odniosłem wrażenie, że twórcy filmu nie bardzo wiedzieli jak się ustosunkować do słynnego kaznodziei przebudzeniowego Johna Wesleya, a mąż Boży – zielonoświątkowy pastor David Wilkerson w ogóle nie jest tam wspomniany - czyżby nie pasował do tego ich niebiblijnego worka? Ciekawe, że wśród mówców tego dokumentu są pastorzy, którzy uznają (niebiblijny) chrzest niemowląt. Poza tym film dość skrótowo i dość krzywdząco ukazuje historię powstania Ruchu Zielonoświątkowego.

Owszem cesacjoniści wierzą w uzdrowienia, Boże prowadzenie i nadnaturalną ingerencję, ale są przekonani, że polecenia apostolskie - „oczywiście gorąco pragnijcie większych darów łaski” 1Kor. 12,31, „starajcie się usilnie o dary duchowe, a najbardziej o to, aby prorokować” 1Kor. 14,1, „Starajcie się obfitować w te, które służą ku zbudowaniu zboru” 1Kor. 14,12, „gorąco pragnijcie prorokować i nie zabraniajcie mówić językami” 1Kor. 14,39 – dotyczą tylko Koryntian i tylko w tamtym czasie. Natomiast co do ustania darów, powołują się na 1Kor. 13,8-9, że dary duchowe w postaci prorokowania i daru języków ustaną, gdy nastanie doskonałość (kanon biblii, śmierć ostatniego apostoła), a przecież, gdy przestaniemy oglądać niby w zagadce, gdy nasze poznanie będzie doskonałe, gdy zobaczymy Boga twarzą w twarz i gdy poznamy tak, jak jesteśmy poznani – dotyczy to przeszłości, czy przyszłości? Oczywiście dary ustaną, gdy Chrystus powtórnie powróci, bo nie będą już potrzebne. W filmie przytoczone były dwa przykłady ojców kościoła zapewniające, że dary już wygasły; natomiast zupełnie inne jest świadectwo w Didache z 1. wieku i innych ojców Kościoła takich jak: Klemens Rzymski (koniec 1. wieku), Ignacy Antiocheński (pierwsza połowa 2. wieku), Justyn Męczennik 160r., Ireneusz z Lionu 190r., Tertulian 217r. - można o tym przeczytać w książce „Charismatic Gifts in the Early Church“ Ronalda Kydda. (Fragment w jęz. polskim) Natomiast wspomniany w filmie Augustyn rzeczywiście był cesacjonistą, ale zmienił pogląd, ponieważ widział i doświadczył zbyt wielu cudów. Cóż jeszcze… Z 2Tes. 2,9 wiemy o rzekomych cudach Antychrysta, stąd wniosek, że będą też prawdziwe – choćby dwaj świadkowie z Obj. 11. A skoro Jezus i wszyscy autorzy Biblii przestrzegają przed fałszywymi prorokami – więc muszą też być prawdziwi.

Skąd takie ich nastawienie?

„Może wypływać z połączenia, często niemal nieuświadamianego, kilku innych czynników, takich jak: obawa przed zagrożeniami, jakie w ich mniemaniu niesie ze sobą nadmierny subiektywizm; pragnienie zachowania powściągliwości i opanowania; brak osobistych przeżyć o charakterze charyzmatycznym; oraz milcząca pogarda dla często bardzo prostych i nacechowanych antyintelektualizmem form pobożności, jakie przyjmują ci, którzy czasami nazbyt pochopnie doszukują się pierwiastka nadprzyrodzonego w zwykłych codziennych wydarzeniach.” Samuel Storms (więcej w książce pt.: „Dary Ducha we współczesnym Kościele – cztery stanowiska”).







Temat ten porusza też Gavin Ortlund w swoim filmie z
26.12.23r. na YouTube - "Cessationist: A Critical Evaluation of This Documentary."





Pomimo tych niezgodności trzeba im przyznać, że skutecznie demaskują fałszywą naukę, piętnują charyzmatyczne przegięcia, których jest pełno, a występujący w filmie Justin Peters czy Paul Washer są przecież świetnymi nauczycielami Słowa i nie przeszkadza mi cesacjonizm w czytaniu ich książek. Nie ulega wątpliwości, że mimo ich niewiary w dary, są prowadzeni przez Ducha Świętego; podobnie jak chrześcijanie, którzy nie wierzą w pochwycenie, nie zostaną pozostawieni gdy ono nastąpi. Washer i Peters uczą, że chrześcijańskie życie, to życie w uświęceniu, a nie w ekstazie, konwulsjach i bełkotaniu; życie w modlitwie i poddaniu suwerennemu Bogu, a nie ciągłym poszukiwaniu emocjonalnych doznań; życie w woli Bożej, a nie w egocentrycznym zwracaniu uwagi na siebie podczas czynienia cudów w imieniu Jezusa Chrystusa (tacy z pewnością usłyszą: nie znam was!). 

Przykład takiego demaskowania herezji charyzmatycznych można obejrzeć w

języku polskim na YouTube w filmiku z 30.12.23r. pt.: „Dlaczego charyzmatycy są tacy dziwni”, w którym to Justin Peters obnaża kościół Bethel Church, pastora Billa Johnsona i jego synową - Jenn Johnson.


2. Cuda na początku - dzisiaj

Ale przecież – ktoś powie – na początku tyle ponadnaturalnych rzeczy doświadczyłem - uzdrowienia, uwolnienia, niezwykłe sploty wydarzeń, spektakularne przejawy mocy, nagły przypływ gotówki, sny, wizje, proroctwa. A teraz nic – niebo z betonu, dramaty, pustynia. Porównując nawrócenie i chrzest z wyjściem Hebrajczyków z Egiptu przez Morze Czerwone, możemy rzeczywiście stwierdzić, że najwięcej cudów doświadczamy na początku. Trzeba zaznaczyć przy tym, że największym cudem jest narodzenie z Ducha Świętego - bez tego wydarzenia w ogóle nie można mówić o chrześcijaństwie. Analogicznie też widzimy, że po wejściu na pustynię pojawiają się wątpliwości, szemranie, narzekanie, nieufność, bunt przeciw liderom, poszukiwania ognia cudów w innych społecznościach. Czasem owszem zdarzy się cud – lecz aby był znakiem upokorzenia dla buntowników (4Moj. 17,25; 12,10). Czasem przerośnięte pragnienia ludu Bożego spełniają się, lecz w końcu wychodzą one im nosem i przyprawiają o mdłości (4Moj. 11,20). A przecież Biblia mówi: trwajcie - 1. w nauce apostolskiej, 2. we wspólnocie, 3. w łamaniu chleba, 4. w modlitwie. A nie - w poszukiwaniu cudów, w indywidualizmie, w łamaniu zasad, podążaniu za głosem serca, w wypełnianiu swojej woli. Nawet Mojżesz uderzył dwa razy w skałę, domagając się cudu i mocy, zamiast trwać w modlitwie (4Moj. 20,12).

Wierzący człowiek ma wszystko, co jest potrzebne do życia i pobożności (2Pt. 1,3), a przede wszystkim ma ufać (czego również uczą cesacjoniści) Słowu Boga: „Mamy więc słowo prorockie jeszcze bardziej potwierdzone, a wy dobrze czynicie, trzymając się go niby pochodni, świecącej w ciemnym miejscu”. (2Pt. 1,19) W liście do Filipian apostoł dodaje: „Czyńcie wszystko bez szemrania i powątpiewania, abyście się stali nienagannymi i szczerymi dziećmi Bożymi bez skazy pośród rodu złego i przewrotnego, w którym świecicie jak światła na świecie”. (2,14-15)

To, co niewierzący mają widzieć w uczniach Jezusa, nie jest darem języków - bo językami mówią również ateiści, czarownice i sataniści. Fałszywe dary, znaki i rzekome cuda również mogą przyciągać uwagę ludzi szukających tego, co robi wrażenie. Ale Pan Jezus powiedział, że miłość wzajemna, światłość i uczynki godne upamiętania mają być wyznacznikiem chrześcijan. Aczkolwiek charyzmaty służą budowaniu kościoła, a dar języków buduje duchowo obdarowanych w niewysłowionych westchnieniach (bynajmniej nie we wzdychaniach) (Rz. 8,26). A w każdym wierzącym różnie przejawia się Duch ku wspólnemu pożytkowi. 1Kor 12,7.

Co zatem robić na pustyni? Gdy na początku otworzyły się nam oczy i poznamy Zbawiciela, dalej musimy nauczyć się żyć wiarą, wydawać owoc w cierpliwości, pełni Ducha Świętego. „Wtedy otworzyły się ich oczy i poznali go. Lecz On znikł sprzed ich oczu” Łk. 24,31. „Nasze postępowanie opiera się na wierze, a nie na tym, co widzialne” 2Kor. 5,7. „Lecz to, które padło na dobrą ziemię, to są ci, którzy szczerym i dobrym sercem usłyszeli słowo i zachowują je, i wydają owoc w cierpliwości” Łk 8,15. „Jeśli bowiem żyjecie według ciała, umrzecie, ale jeśli Duchem uśmiercacie uczynki ciała, będziecie żyć” Rz. 8,13. Gdy na Jezusa zstąpił Duch Św. udał się na pustynię, gdzie był poddawany próbie. Więc chrzest Duchem Świętym to początek prób i doświadczeń, podczas których nie dajmy nabrać się na czynienie cudów jako rozwiązanie naszych problemów, ale potrzebujemy wszystkich elementów Bożej zbroi (Ef. 6,11-18 – prawda, wiara, usprawiedliwienie, ewangelizacja, pewność zbawienia ), aby ostać się przed pokusami i kształtować charakter. Jezus przez większość swojego życia nie uczynił żadnego cudu, nie wygonił żadnego demona, a przy chrzcie Bóg Ojciec powiedział: „to jest mój Syn umiłowany”. Dzisiaj wielu ludzi opowiada cóż to Bóg uczynił przez ich ręce, ileż to oni widzieli już uzdrowień i cudów. Ani apostołowie, ani Jezus nie mówili w ten sposób, nie głosili kazań o uzdrowieniach, nie zakładali szkół proroczych - zawsze główny nacisk był na fundament, którym jest Chrystus i życie wg Jego Słowa, miłość Boga i bliźniego, a ponadnaturalne przejawy mocy zawsze były na drugim planie. Jak pisze Lewis - cuda są tylko przedsmakiem tego co ma nadejść w przyszłości.

Reasumując. Cuda na początku – tak – przy nawróceniu ich częstotliwość jest większa, dary duchowe zaś są nieodwołalne i trwają aż do przyjścia Chrystusa, a jeżeli nie doświadczamy darów - może źle prosimy 
(Jk 4,3-10). Pełni Ducha więc wzrastajmy w wierze, modlitwie i czytaniu Słowa, dochodźmy do dojrzałości, kierujmy się zdrowym rozsądkiem, roztropnością, mądrością i ufajmy, że Bóg w każdej pustynnej sytuacji działa ku dobremu z tymi, którzy Go miłują, a przy tym w pokorze i bojaźni Bożej pragnijmy darów, nie aby imponować, lecz aby służyć i budować Kościół.

***
Dodatkowo warto przeczytać artykuł Wojciecha Gajewskiego: "Charyzmaty w pierwszych wiekach chrześcijaństwa" z miesięcznika "Chrześcijanin" 7/8 2003r.

środa, 27 grudnia 2023

Prezenty i Prawda

Dzisiaj obdarowujemy się prezentami na tzw. Mikołajki lub Święta Narodzenia Pańskiego, bo tak już się utarło, bo taka tradycja (Trzech Króli, Mikołaj z Mirty). I nic w tym złego. Mówi się, że Bóg dał człowiekowi największy prezent w Osobie Swojego umiłowanego Syna. I to jest najlepsza wiadomość pod słońcem. Ponieważ Prawda jest taka, że w człowieku nie ma nic, co mogłoby podobać się Bogu. Tylko w Chrystusie można skryć się przed Jego gniewem.

Chrześcijaństwo mówiąc Prawdę spotyka się z atakiem, prześladowaniem, złością. Tak było, gdy Szczepan postawiony przed Wysoką Radą mówił do ludu, do starszych, do znawców Prawa: „wy zawsze opieraliście się Duchowi Świętemu… Wy teraz staliście się Jego (Chrystusa) zdrajcami i mordercami” „I powiedział: Oto widzę niebiosa otwarte i Syna Człowieczego stojącego po prawicy Boga. Oni zaś podnieśli wielki krzyk, zatkali uszy swoje i razem rzucili się na niego”. Dz 7,56-57

Nieco później apostoł Paweł przewidywał: „Przyjdzie bowiem czas, gdy zdrowej nauki nie zniosą, ale zgromadzą sobie nauczycieli według swoich pożądliwości, ponieważ ich uszy świerzbią”. 2Tym4,3.

Prawdy Słowa Bożego nie cierpi dzisiaj świat, a w przyszłości ta nienawiść będzie znacznie większa i znowu będą prezenty - gdy zostaną zamordowani świadkowie Prawdy „mieszkańcy ziemi radować się będą nimi i weselić się, i podarunki sobie nawzajem posyłać, dlatego że ci dwaj prorocy udręczyli mieszkańców ziemi”. Obj 11,10.

W człowieku nie ma nic co mogłoby się Bogu podobać.

sobota, 18 listopada 2023

Brian Blade – perkusyjny malarz

Słuchając ostatnich albumów Briana Blade’a wydanych przez Blue Note ze swoim zespołem Fellowship, można odczuć, że jego muzyka jest bardzo duchowa. Jako syn pastora baptystów od dziecka muzykował i przesiąkał duchowością chrześcijańską. Swoją osobowością zaszczycił wiele jazzowych składów i nie tylko.                                                                                                           
Duchowość w muzyce                                                                                                                                                                         Zaczął grać na perkusji w kościele w wieku 13 lat, gdy jego starszy brat (też perkusista) musiał wyjechać na studia. Siłą rzeczy nauczył się służyć Bogu swoim talentem. Ojciec jest pastorem w kościele baptystów w Zion w Shreveport. Jest też świetnym piosenkarzem. Mama jest nauczycielką w przedszkolu. W domu zawsze było dużo muzyki i rodzice zawsze wspierali dzieci we wszystkim, co zamierzali zrobić. 


Brian opowiada o swojej muzycznej misji:

„Chcę, żeby muzyka docierała do ludzi. Chcę dawać im nadzieję i odrobinę radości. Muzyka ma właściwości terapeutyczne, dotyka, dociera do najgłębszych części serca i uzdrawia. Czy świat potrzebuje uzdrowienia? Och, absolutnie, szczególnie w tym kraju (USA). Mamy mnóstwo problemów, które sami stwarzamy. Dzieci i broń. To musi się skończyć. To jest nie do przyjęcia, jeśli chodzi o kodeks moralny. Trochę zgubiliśmy drogę. W zeszłym tygodniu młody sześciolatek przyniósł do szkoły broń i zastrzelił kolegę z klasy. (…) Chcę nagrać płytę, która będzie bardziej bezpośrednio nawiązywać do moich korzeni, gdy dorastałem w kościele Zion. Nagraliśmy już dwie święte (sakralne, poświęcone) płyty. Jeśli muzyka jest dla ciebie święta, to tak ją nazwiesz. To nikogo nie wyklucza. Myślę, że każdy z nas musi mieć coś, w co może włożyć swoje serce. Dla mnie tak właśnie jest i nie sądzę, żeby było coś świętszego od tego.”

Podoba mi się i bardzo pasuje jako obraz twórczości naszego perkusisty, definicja duchowości w muzyce, którą sformułował kiedyś Bohdan Pociej (1933-2011), muzykolog, krytyk muzyczny, eseista:

„Muzyka, jak i sztuka w ogóle, jest przejawem duchowej aktywności człowieka i w tym sensie powiedzieć można, że każda muzyka (jeżeli tylko na miano muzyki zasługuje) jest „duchowa”. Pod wspólną nazwą duchowości rozumiem tutaj szczególny, właściwy tylko istocie ludzkiej stan napięcia emocjonalno-myślowego, intuicyjno-intelektualnego, natężenie uczucia i myśli, stan wyższej i ostrej świadomości: siebie, własnego ja, „bycia” Bytu, wewnętrzności i zewnętrzności (immanencji i transcendencji), transcendowania siebie, własnej istoty. To napięcie duchowe zawiera w sobie wolę – potencjalne dążenie do spełnienia w najwyższym stadium samoświadomości, w syntezie wiary i wiedzy. Jest to dążenie z mroku podświadomości, poprzez półmrok świadomości niepełnej – przeczucia, intuicji – do pełnego światła Prawdy (tego światła, które olśniewa mieszkańców platońskiej jaskini, wyzwalanych z więzów pozoru). Jest to dążenie do pełnej wolności w Prawdzie: świadomości „bycia” Bytu. Wynika zaś ono z napięcia woli Dobra. Stąd też duchowość tłumaczy się przez pojęcia dla ludzkiej egzystencji naczelne, kluczowe, zwane transcendentaliami: Byt, Dobro, Prawda, Piękno.”

Jego muzyka przyciąga nawet największych krytyków chrześcijaństwa. Jeden z nich kiedyś stwierdził o płycie Blade’a „Mama Rosa” (najbardziej osobistej płycie, na której nie grał na perkusji, a na gitarze i śpiewał):

„To, co nie działa, to apodyktyczne chrześcijańskie klisze, które przyćmiewają piękno piosenek. Blade to człowiek o głębokiej duszy, syn bardzo szanowanego kaznodziei ze Shreveport w Luizjanie, który jest bardzo dumny z roli wiary w swoim życiu. Jednak, podobnie jak Dylan w okresie nagrania płyty „Saved” , za bardzo lubi jasność mantr religijnych i nie jest na tyle chętny, aby przedrzeć się przez nie, obok nich, w stronę zagmatwanej złożoności wiary, którą reprezentują. Wszystko to sprowadza się do kibicowania idei wiary chrześcijańskiej jako rozwiązania wszystkich ziemskich problemów. Piosenki, które śpiewa, mogą być piękne, a przesłanie, które wysyła, może być wartościowe, ale teksty, za pośrednictwem których są przekazywane, są zwykle niewygodnie oczywiste i nijakie. Szkoda, ale nie wystarczający powód, aby odrzucić to uduchowione, imponujące wydawnictwo.”


Był blisko – rzeczywiście wiara chrześcijańska rozwiązuje ziemskie problemy ludzkości, jak i te dotyczące życia po śmierci – ale nikt nikogo nie zmusza do wejścia na duchową arkę Briana. Zresztą takie słodko-gorzkie komentarze na temat muzyki znakomitych artystów chrześcijańskich to klasyka. Rozumiem to. Niestety mało kto znajduje pocieszenie w Biblii, a jest to księga bardzo praktyczna. Wspomniał o tym kiedyś Brian: "
Wydaje mi się, że często ludzie niekoniecznie postrzegają historie biblijne jako powiązane z ich życiem. Ale mój ojciec miał tę wielką umiejętność wykładania przypowieści."














                                                                                                                                                                                                                                                        Nisza nisz

Dla mnie mój rówieśnik jest malarzem perkusyjnych pejzaży, poetą i mistrzem nastroju, twórcą duchowych harmonii pobudzających do pielęgnowania wdzięczności Bogu. Mam świadomość, że ewangeliczne chrześcijaństwo w naszym kraju jest znacznie mniej liczne niż Świadkowie Jehowy, a chrześcijan, którzy lubią jazz jest jeszcze mniej, nie mówiąc już o tym, że słuchalność mojego mistrza jest niemal zerowa wśród wspomnianej grupy. Jednak zachwycam się Stwórcą, że przemawia do mnie przez jego twórczość, która to też niewątpliwie ubogaca współczesną kulturę i sztukę. Sam nie wiem czemu z zainteresowaniem słuchałem i kupowałem płyty: Time out of Mind - Dylana, Wrecking Ball - Emmylou Harris, MoodSwing - Joshuy Redmana, Communion – Patitucciego, Black Dub – Lanoisa, American Dreams –Charlie Hadena, Salt - Lizz Wright. Tam właśnie grał Brian, a odkryłem to po latach.

Jazz Jamboree i inne

Emocje i ekspresja artysty na koncertach nieubłaganie i bezwzględnie udzielają się słuchaczom. Jeden z fanów wspomina:
„W kulminacyjnym momencie utworu niemal wstaje ze stołka, z radosnym grymasem na twarzy, gdy wybija nuty fortissimo – chwytając trzeźwą atmosferę i niszcząc ją krzykiem intensywnych emocji, który trwa chwilę, a następnie zanika. On i jego niesamowity zespół nieustannie forsują konwencje harmonii i rytmu. Przez kilka minut szeptał do innych muzyków, po czym eksplodował frazą, która wypychała go z siedzenia i uderzał w zestaw perkusyjny z bocznymi uderzeniami, które niemal ich przewracały. Radość, pokora i całkowite zaangażowanie.”

Niedawno również poczułem się jak na koncercie, gdy kupiłem „Live from the Archives, Bootleg June 15, 2000” wydaną w 2023r., a tam „Return of the Prodigal Son” zagrane zdecydowanie bardziej dramatycznie, surowo, brudno, autentycznie niż na studyjnej „Season of Changes” z 2008r. Muzycy przenoszą słuchaczy w sam środek burzliwej akcji z przypowieści o marnotrawnym synu. Przeżycie wielkie. I na takie też liczyłem, gdy wybrałem się w październiku tego roku na Jazz Jamboree do Warszawy, aby upiec trzy pieczenie. 
Ostatnia płyta Joshuy Redmana - „Where are We” nagrana jest oczywiście w towarzystwie naszego perkusisty. Program z tej płyty prezentowany był na europejskiej trasie koncertowej Redmana w tym roku. Nieszczęśliwie na perkusji w stolicy zagrał kto inny. Zamierzałem zrobić krótki wywiad z Brianem na temat duchowości w muzyce, a skończyło się na tym, że zamieniłem kilka zdań z Joshuą. Może innym razem. Mimo wszystko koncerty na festiwalu przyniosły dużo frajdy, tym bardziej, że drugą pieczenią na tym ogniu było przeżywanie ich razem z moim najmłodszym synem (trzecią pieczenią był pewien olsztyński epizod).

Bardzo żałuję, że nie mogłem być w Katowicach podczas 17. Bielskiej Zadymki Jazzowej w 2015r., gdzie Brian Blade wystąpił ze wspaniałymi muzykami: Wayne Shorter, Danilo Perez, John Patitucci, Esperanza Spalding, Wielka Orkiestra Symfoniczna (USA/Poland – prawie 100 osób) w Sali NOSPRu – najlepszej akustycznie sali koncertowej w Polsce. Wówczas dziennikarz muzyczny Paweł Urbaniec przeprowadził z Brianem interesujący wywiad:

https://jazzforum.com.pl/main/artykul/brian-blade

Dyskografia

W 1997 roku założył Fellowship Band, z którym nagrał siedem albumów. Oprócz tego, wcześniej i później nagrał dziesiątki płyt, których był współautorem lub muzykiem sesyjnym. Nagrywał także z takimi sławami jak: Wayne Shorter (zmarł w tym roku), Daniel Lanois, Joni Mitchell, Danilo Perez, John Patitucci, Ellis Marsalis, Marianne Faithfull, Emmylou Harris, Billy Childs, Wolfgang Muthspiel, Joshua Redman, Brad Mehldau, Pat Metheny, Kenny Garrett (notabene zaliczyliśmy jego głośny występ na JJ’23), Herbie Hancock, Bob Dylan, Lizz Wright, Norah Jones (wspaniały koncert w słynnym Ronnie Scott’s z 2018r.), Chick Corea. Z tym ostatnim nagrał album „Trilogy”, który w 2013 roku zdobył nagrodę Grammy za najlepszy album jazzowy. W tym samym roku, nie wiem jak to się stało, ale zagrał na płycie naszej Agi Zaryan – „Remembering Nina & Abbey”. Pełną dyskografię można przejrzeć na stronie:

https://www.brianblade.com/discography
 

Dwie pierwsze fotki z wikipedii:
Dbeck03, Hreinn Gudlaugsson
Cztery pozostałe moje własne.

poniedziałek, 13 listopada 2023

Co wybieramy?

Gdyby Karol Strasburger zadał pytanie w teleturnieju Familiada: Co wybieramy? pewnie padłyby odpowiedzi: żonę, mieszkanie, pracę, samochód itp. Słuchamy takiej a nie innej muzyki, idziemy do wróżki zamiast na mszę lub odwrotnie. Kochamy buddyzm, a inne ruchy, czy religie szanujemy. W życiu dokonujemy wielu wyborów kierując się gustem, możliwościami, potrzebami, uczuciami, przyzwyczajeniami, doświadczeniem, radami. Według naszych wyborów grupujemy się, tworzymy jakieś społeczności, fankluby, fanpejdże, religie, czy nawet kościoły. Inaczej sprawa przedstawia się z ewangelicznym chrześcijaństwem. Chrześcijaństwo i Kościół chrześcijański to pomysł i wybór Boga. W chrześcijańskim kościele znajdą się ludzie być może o skrajnie różnym guście, poglądach, narodowości, kulturze; a najważniejsze co ich łączy, to wybór Boga. To nie oni Go sobie wybrali, bo np. hołdują takim czy innym wartościom. „Nie wy mnie wybraliście, ale ja was wybrałem” Jan 15,16. „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec” J6,44. On ich wybrał, a „oni znają Jego głos” J10,4. Wybrał ich, „aby z Nim byli” Mk3,14. Wyraźnie trzeba zaznaczyć, że uczniowie Chrystusa są w Kościele tylko i wyłącznie z powodu ponadnaturalnego. To Bóg ich wyrwał z systemu tego świata, aby już nie służyli „istotom niebędących bogami.” Gal 4,8 „Co u świata głupiego wybrał Bóg” 1Kor 1,27

Po co więc chrześcijaństwo ewangelizuje skoro Jezus sam wybiera określone osoby?

„ Chwaląc Boga i mając przychylność u całego ludu. A Pan codziennie przyłączał zgromadzeniu (społeczność wywołanych) wybranych tych, co byli zbawionymi.” [NBG, Dz 2,47]

„Chwaląc Boga i ciesząc się przychylnością całego ludu. Pan zaś codziennie pomnażał liczbę tych, którzy mieli być zbawieni.” [BW, Dz 2,47]

„Zaś poganie, słuchając, radowali się oraz wynosili Słowo Pana, a ci, którzy uwierzyli, byli wybrani do życia wiecznego.” [NBG, Dz 13,48]

„A słysząc to poganie, radowali się i oddali chwałę Słowu Pana, i uwierzyli, ilu ich było wyznaczonych do życia wiecznego.” [PT, Dz 13,48]

Chrześcijaństwo to Kościół Jezusa Chrystusa. A Kościół to społeczność, zgromadzenie wywołanych (ekklesia). Wywołanych, czyli wybranych. Rzeczywiście z każdego pokolenia Bóg wybiera sobie jakąś część ludzkości, aby Mu służyła. Przy takim założeniu faktycznie ewangelizacja jest zupełnie zbędna. Jednak Boże wybranie nie wyklucza faktu, że Chrystus umarł za każdego człowieka, a tych, którzy w Niego uwierzą wybiera do Swojego Królestwa. Dzieje się tak, gdy ktoś usłyszy głos Boży i odpowie na wezwanie uprzednio posłanego sługi Bożego lub Ducha Świętego.

 „Każdy bowiem, kto wzywa imienia Pańskiego, zbawiony będzie. Ale jak mają wzywać tego, w którego nie uwierzyli? A jak mają uwierzyć w tego, o którym nie słyszeli? A jak usłyszeć, jeśli nie ma tego, który zwiastuje? A jak mają zwiastować, jeżeli nie zostali posłani? Jak napisano: O jak piękne są nogi tych, którzy zwiastują dobre nowiny!” Rz 10,13-15.

Ewangelizacja dla chrześcijanina nie powinna wiązać się z frustracją z powodu braku odzewu, lecz z ufnością, że to Bóg pociąga kogo chce, choć często słodycz Słowa rodzi gorzkość oporu. Ewangelizacja jest radosną służbą przy jednoczesnym odczuwaniu współczucia i smutku z powodu ginących dusz. Ewangelizacja jest również duchową walką i błaganiem o zmiłowanie Boże nad bliskimi. Ewangelizacja nie jest opowiadaniem o Chrystusie, ale głoszeniem Chrystusa. Ewangelizacja jest też ogłaszaniem panowania Chrystusa i sądu Bożego.

„Wziąłem więc książeczkę z ręki anioła i zjadłem ją, a była w ustach moich jak słodki miód; a gdy ją zjadłem, żołądek mój pełen był gorzkości. I powiedziano mi: Musisz znowu prorokować o wielu ludach i narodach, i językach, i królach.” [BW, Obj 10,10-11]

Mimo, że niewielu znajduje drogę życia (Mat 7,14) i mało jest wybranych (Mat 22,14), chrześcijaństwo jednak nie jest ani hermetyzmem ani hermetyczne,  jest dla każdego, bez względu na gust, kulturę, tradycję, urodzenie: „Potem widziałem, a oto tłum wielki, którego nikt nie mógł zliczyć, z każdego narodu i ze wszystkich plemion, i ludów, i języków, którzy stali przed tronem” (Obj 7,9). Bóg powołuje i zaprasza, a ci, którzy są wybrani, przyjmują całym sercem to zaproszenie wraz z jego warunkami.

sobota, 28 października 2023

Wieczny odpoczynek…

…racz im dać Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci na wieki wieków, amen.

W tych dniach szczególnie rozbrzmiewają te słowa na polskich cmentarzach. Niedawno byłem na pogrzebie osoby niewierzącej, prowadzonym przez Mistrza Świeckiej Ceremonii Pogrzebowej. Z oczywistych względów nie było żadnych odwołań do Biblii. Miłe i wzruszające wspomnienia, piękna poezja, mądre refleksje. Na koniec jednak Wodzirej zaintonował modlitwę „Wieczny odpoczynek”. Do jakiego pana się zwracał on i żałobnicy1? Słowa tej modlitwy, wypowiadane również na rzymskokatolickich pogrzebach, niewiele mają wspólnego z chrześcijaństwem, przede wszystkim dlatego, że nie może ona wpłynąć na decyzję Boga po śmierci człowieka. Taką szansę zmiany - nawrócenia - ma każdy człowiek dopóki żyje.2 O wieczny odpoczynek trzeba zatroszczyć się w tym momencie, w tym życiu. Modlitwa o zmniejszanie lub anulowanie kary po śmierci jest jak sadzenie drzewa na betonie i jest znacznie większym złem niż proszenie o cukierki w Hallooween. Sąd, wieczna kara, zatracenie, potępienie, piekło, płacz i zgrzytanie zębami – te wszystkie określenia dotyczą każdego człowieka, który nie wejdzie do arki, nie wyjdzie z Sodomy – który nie uwierzy i nie przylgnie do Chrystusa – Stwórcy i Zbawiciela ludzkości3. Noe z rodziną zostali uratowani, ponieważ weszli do arki – uwierzyli Bogu na Słowo. Lot ociągał się, ale uwierzył. Pozostali – utalentowani artyści, wybitni naukowcy, mądrzy nauczyciele, razem ze złodziejami i mordercami i całą gamą ludzi zepsutych moralnie – utopili się w wodzie lub spłonęli w ogniu. Dlaczego nie uwierzyli? Bo4: 1. byli obojętni lub neutralni 2. byli wrogo nastawieni 3. kpili lub myśleli, że te ostrzeżenia to żarty 4. nieświadomie ulegli manipulacji.

Słowa tej modlitwy tak wryły się w naszą polską kulturę, mentalność, tradycję, że nawet ateiści je wypowiadają. Innym takim bezwiednie powtarzanym powiedzeniem jest np. to, że taki to a taki zmarły muzyk gra już w Największej Orkiestrze Świata. A są to zaledwie pobożne życzenia nie mające nic wspólnego z rzeczywistością, a raczej ją fałszują. Może i taki muzyk zagra w takiej Królewskiej Orkiestrze, ale tylko i wyłącznie, gdy będzie narodzony z Ducha Świętego i raczy oddać się w Jego prowadzenie. Martwe organizacje i instytucje religijne mają ogromny acz niszczący wpływ na ludzi.5

Jezus Chrystus – tak niechciany wtedy jak i teraz – przyszedł ratować, leczyć, uwalniać od demonów, od alkoholu, papierosów, depresji. Przynosi wolność umysłu i ducha. Wlewa pokój do serca. Wszędzie gdzie się pojawia wzbudza radość u szukających Go.6 Wejście na Jego arkę to całkowite oddanie życia Jego Słowu. Jedynie Ono zmienia człowieka ponadnaturalnie w doczesności i ze skutkiem w wieczności. Więc zdrowym i miłym Bogu odpowiednikiem omawianej modlitwy mogą być np. słowa psalmisty: „O Panie, racz zbawić!…”7 – racz zbawić mnie, racz zbawić moją rodzinę, znajomych, póki jeszcze żyją. Albo chociażby takie słowa znalezione w książce szkockiego duchownego z XVI w. Johna Knoxa pt: „Modlitwy zebrane oraz rozprawa o modlitwie”:

„Ponieważ nakazałeś nam modlić się za siebie nawzajem, to prosimy cię, o Panie, nie tylko za nas i tych, których już powołałeś do prawdziwego poznania twojej niebiańskiej woli, lecz także za tych wszystkich ludzi i wszystkie narody świata, które dzięki twoim potężnym czynom wiedzą, że ty jesteś Bogiem nad wszystkim, by zostali pouczeni przez twojego Ducha Świętego i uwierzyli w ciebie, jak w ich jedynego Zbawiciela i Odkupiciela. Jednak nie mogą uwierzyć, jeżeli nie usłyszą, nie mogą usłyszeć, jeśli nikt im tego nie zwiastuje, a nikt nie może zwiastować, jak nie zostanie posłany. Dlatego, o Panie, wzbudź wiernych doręczycieli twojej tajemnicy, którzy odkładając na bok wszelkie doczesne względy, będą w stanie, zarówno życiem, jak i doktryną, zabiegać jedynie o twą chwałę, a także zmieszać szyki Szatana, Antychrysta, ze wszystkimi jego najemnikami i papistami (których już wydałeś zatraconemu umysłowi), by nie mogli oni za pomocą sekt, rozłamów, herezji i błędów niepokoić twojej małej trzody. Ponieważ, o Panie, żyjemy w czasach ostatecznych i wielce niebezpiecznych, w których zapanowała ciemnota, a Szatan ze swoimi sługami wszelkimi siłami starają się stłumić światło twojej Ewangelii. Błagamy cię, byś dalej był przeciw tym drapieżnym wilkom; umocnij wszystkich posługujących tobie, których oni trzymają w więzieniu i niewoli. Niech twoja cierpliwość nie będzie dla nich okazją do wzmocnienia ich tyranii czy też powodem zgorszenia dzieci twoich.”

Bóg jest DOBRY. Amen

***

1/ Przecież sam szatan podszywa się pod anioła światłości. 2Kor 11,14

2/ I jak zgodnie z przeznaczeniem ludzie raz umierają, a potem czeka ich sąd. Hebr 9,27

Poza tym pomiędzy nami a wami rozciąga się wielka przepaść, aby ci, którzy by nawet chcieli, nie mogli się stąd do was przedostać, a tym bardziej stamtąd — do nas. Łk 16,26

Przecież człowiek niczym nie wykupi swego brata, nie jest w stanie dać Bogu za niego opłaty. Okup za duszę jest na to zbyt wysoki. Ps 49,8

Opamiętajcie się — odpowiedział Piotr — i niech każdy z was da się ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa dla odpuszczenia waszych grzechów, a otrzymacie dar — Ducha Świętego. Dz 2,38

A takie jest to świadectwo, że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu jego. Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota. 1J 5,11-12

3/ I jak było za dni, gdy żył Noe, tak też będzie w dniach poprzedzających przyjście Syna Człowieczego. Ludzie jedli wtedy i pili, żenili się i wydawali za mąż aż do dnia, gdy Noe wszedł do arki i nastał potop — i wszyscy zginęli. Podobnie było za dni Lota. Ludzie jedli, pili, kupowali, sprzedawali, sadzili, budowali, aż w dniu, gdy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba ogień z siarką — i wszyscy zginęli. Tak właśnie będzie w dniu, gdy zjawi się Syn Człowieczy. Łk 17,26-30

4/Przyjdzie On z heroldami swej potęgi, w płomieniu ognia, wymierzając karę tym, którzy nie uznali Boga oraz tym, którzy odmawiają posłuszeństwa dobrej nowinie naszego Pana Jezusa. 2Tes 1,7-8

A jeśli nawet ewangelia nasza jest zasłonięta, zasłonięta jest dla tych, którzy giną, w których bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga. 2Kor 4,3-4

Sami zresztą zobaczcie, jak wielką, pełną ofiary miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy! Dlatego świat nie przyznaje się do nas i nie chce mieć z nami nic wspólnego, ponieważ on nie ma żadnej relacji z Chrystusem. 1J 3,1 NPD

Albowiem otępiało serce tego ludu, uszy ich dotknęła głuchota, oczy swe przymrużyli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, i sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, a Ja żebym ich nie uleczył. Mat 13,15

Wyszedł tedy Lot i powiedział zięciom swoim, którzy mieli pojąć jego córki za żony, mówiąc: Wstańcie, wyjdźcie z tego miejsca, bo Pan zniszczy to miasto! Ale zięciom wydawało się, że żartuje. 1Moj 14,19

Przede wszystkim wiedzcie, że w dniach ostatecznych pojawią się szydercy, zainteresowani zaspokajaniem własnych zachcianek. Będą oni drwić: No i co z obietnicą Jego przyjścia?! Jakoś, odkąd zasnęli ojcowie, wszystko trwa tak, jak od początku stworzenia. 2Pt 3,3-4

Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych. Mat 24,24

Przyznaję bowiem, że mają gorliwość dla Boga. Nie opiera się ona jednak na właściwym poznaniu. Rz 10,2

Za nic masz wszystkich, którzy odstępują od Twych ustaw, gdyż ich fałsz jest zwodniczy. Ps 119.118

5/ Obiecując im wolność, chociaż sami są niewolnikami zguby; czemu bowiem ktoś ulega, tego niewolnikiem się staje. 2Pt 2,19

Dziwię się, że tak prędko dajecie się odwieść od tego, który was powołał w łasce Chrystusowej do innej ewangelii, chociaż innej nie ma; są tylko pewni ludzie, którzy was niepokoją i chcą przekręcić ewangelię Chrystusową. Ga 1,6-7

Chcą być nauczycielami Prawa, a nie rozumieją ani tego, co mówią, ani tego, przy czym tak stanowczo obstają.1Tm 1,7

Wiem o twoim ucisku i ubóstwie — choć ty jesteś bogaty — i o bluźnierstwie ze strony tych, którzy podają się za Żydów, lecz nimi nie są. Są raczej synagogą szatana. Obj 2,9

6/ Albowiem duchy nieczyste wychodziły z wielkim krzykiem z wielu, którzy je mieli, wielu też sparaliżowanych i ułomnych zostało uzdrowionych. I było wiele radości w owym mieście. Dz 8,7

I przynosili do niego wszystkich, którzy się źle mieli i byli nawiedzeni różnymi chorobami i cierpieniami, opętanych, epileptyków i sparaliżowanych, a On uzdrawiał ich. Mat 4,24

Teraz zatem nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie. Rz 8,1

Idźcie, stańcie w świątyni i ogłaszajcie ludowi wszystkie te słowa, które darzą życiem. Dz 5,20

Każdy bowiem, kto wzywa imienia Pańskiego, zbawiony będzie. Rz 10.13

7/ Ps 118,25

piątek, 22 września 2023

Cztery ziarna

"Tymi przy drodze są ci, którzy słuchają; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, aby nie uwierzyli i nie zostali zbawieni. A tymi na skale są ci, którzy, gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo. Nie mają jednak korzenia, wierzą do czasu, a w chwili pokusy odstępują. To zaś, które padło między ciernie, to są ci, którzy słuchają słowa, ale odchodzą i przez troski, bogactwa i rozkosze życia zostają zagłuszeni i nie wydają owocu (nie dochodzą do dojrzałości - BW). Lecz to, które padło na dobrą ziemię, to są ci, którzy szczerym i dobrym sercem usłyszeli słowo i zachowują je, i wydają owoc w cierpliwości." [UBG, Łk 8,12-15]

Pierwsze ziarno padło na drogę – ci nie uwierzyli w ogóle. Usłyszeli, ale nic ich to nie obchodzi. Mówią: "Poznałem wasze wierzenia, wiem, że mówicie o potępieniu, ale też o błogosławieństwie, ale ja nadaję na innych falach, róbcie swoje, a ja będę robił swoje."

Drugie pada na skałę. Jest wielki zachwyt, zaczynają zmieniać poglądy, są zapaleni. Mówią:  "Bardzo mądre wykłady, przemili ludzie, bardzo mi się tu podoba, to jest to." Lecz, gdy stopniowo zaczęło im się niezwykle powodzić finansowo - marnym, marginalnym  i nudnym wydało się im spotykanie z chrześcijanami.

Trzecie pada między ciernie. Zaangażowanie, aktywność, poznanie głębi. Ci mówią: "Kocham Boga i chcę żyć dla Niego, ale mam jednocześnie inne (ważne) sprawy, które muszę pozałatwiać." I odchodzą. Może najpierw rezygnują z cyklicznej służby, a za jakiś czas opuszczają regularne spotkania, bo muszą pojechać tam i tu, odpocząć, załatwić, zaopiekować, zadbać, napisać, sprzedać, kupić, wyremontować. Nie są jakimiś hedonistami, nie robią nic niegodziwego, nie mają złych intencji. Jednak coraz rzadziej są w kościele, a jednocześnie coraz więcej spotyka ich problemów, wypadków, spraw, chorób, praca od rana do wieczora. Słuchają Słowa Bożego, cenią je jako najwyższą wartość, ale "odchodzą i przez troski, bogactwa i rozkosze życia zostają zagłuszeni". Zaczęło się od opuszczania wspólnych spotkań. Niestety tacy "nie dochodzą do dojrzałości", ciągle zadają te same pytania, uprawiają turystykę międzykościelną, zagłębiają się w sztukę, filozofię, historię - bardziej niż w Słowa Życia. Wydaje się, że to ludzie na wyższym poziomie niż poprzednie dwa ziarna, lecz to tylko złudzenie. Jeżeli szybko nie zostanie na nich wylany kubeł zimnej wody, jeżeli się nie ockną ze swojej melancholii, skończą jak tamci.

Zdecydowana większość ludzkości to ziarno nr 1. Natomiast pozostałe ziarna (2,3,4) to garstka, z której to malutki mikro-procent to prawdziwi chrześcijanie, którzy dochodzą do dojrzałości (ziarno nr 4) - Oni mówią: "żyję, ale już nie ja, lecz żyje we mnie Chrystus. A to, że teraz żyję w ciele, żyję w wierze Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał za mnie samego siebie." [UBG, Ga 2,20].